Jutro jadę przed pracą na betę

do 18 powinnam miec wynik. Dobrze ze do 15 będę w pracy to jakoś mi zleci

mąż tez sie cieszy że ciąża, mama też zagaduje że takie zachowanie to na coś wskazuje

każdy czeka...
U mnie po poronieniu cykle się rozciagnely w czasie... Trwają 29/31 dni. Nie wiem jak wyglądałby ten cykl bo teraz biorę ten progesteron, ale na wizycie w 13dc ginekolog mówiła że pęcherzyk lada moment pęknie a nawet już widziała trochę płynu i bała się że za późno

ale ostatecznie kazała się koniecznie w środę przytulać. No i w sumie w środę się udało, próbowaliśmy jeszcze w czwartek rano ale mąż jakoś wypadł z formy i nie do końca wyszło

a potem pojechał na delegację i byłoby na tyle. W środę była wizyta a od soboty miałam brać progesteron no i zobaczymy czy jutro odstawię czy nie... Sama już nie wiem co myśleć