A ja napiszę trochę inaczej, zaznaczam, że nie jestem lekarzem (nie wiem jak moje przedmówczynie).
W pierwszej ciąży nie brałam nic na tarczyce, przed ciążą też. Wyniki miałam zawsze w normie, w ciąży tsh miałam w górnej granicy normy - taki wynik około 4 też się zdarzył. Lekarz stwierdził, że bez paniki. Zrobiłam powtórkę na drugi dzień i już było 2.5.
Podczas starań o drugie dziecko gdzieś wyczytałam, że tsh najlepiej jakby było w okolicach 1. Więc że ja miałam w górnej granicy normy, poszłam do ginekologa endokrynologa który dał mi letrox 25, z zastrzeżeniem, że w ciąży mam zwiększyć dawkę o 30%. I tu już brałam całe starania i całą ciążę. Ogółem USG tarczycy było OK
Dzieci mam raczej zdrowe (mają obniżone napięcie mięśniowe ale wątpię żeby to było zależne akurat od mojego tsh).
Jak masz te leki na zbicie tsh to ja bym je brała i sobie skontrolowała krew za kilka dni