Hejka dziewczyny! Co tam u was?? U mnie od niedzieli nie za ciekawie! W niedzielę dosłownie krótko przed wyjściem na chrzciny mega awantura! Oczywiście o dzieciaki jak zwykle bo u nas tylko o to są kłótnie. Później na chrzicnach wybuchlam jak każdy pytał czy wszystko ok! Pogadałam z teściową i chrzestną męża i było mi lepiej. Ale i tak już 3 dzień słucham jaka to ja niedobra matka i na wszystko pozwalam dzieciom! Że to przeze mnie takie rozwydrzone itp. to i ja się mega wkurwiam i powiedziałam,że jakoś się nie stara,żeby cokolwiek z nimi robić i tylko Leon jest najlepszy obojętnie czy jest cicho i grzeczny czy wariuje. Chyba każda na moim miejscu tak by powiedziała! Długo zacisakalam zęby ale już nie mogłam! To powiedział,że nie będzie wtrącał się w wychowanie Juli i Szymona mam robić co chce on będzie wychodził! To powiedziałam,że jak tak to nie potrzebuje takiego męża skoro ma wszystko w dupie. Z resztą i tak go całymi dniami nie ma i w weekendy najlepiej siedzieć i grać na kompie a dzieciaki każdy w swoim pokoju i to jeszcze cichutko! Serio ale nie potrzebny mi taki który albo tylko daje kary i każe siedzieć w swoim pokoju i mówi,że żeby coś z dzieckiem robić to musi sobie zasłużyć? To kurde dziecko ma sobie zasłużyć na to,żeby być kochanym? Byłam wczoraj u pediatry i powiedziała,że to raczej my jako rodzina potrzebujemy terapii a nie tylko Szymon. On swoim zachowaniem tym nie dobrym chce na siebie zwrócić uwagę. Mój mąż oczywiście mnie wyśmiał bo z nim wszystko w porządku,stwierdził,że on nie ma żadnego problemu tylko ja że sobą i to ja muszę na terapię. No może i racja ale raczej nie jest tak że tylko jedno z rodziców popełnia błędy. Na dodatek on mówi,że wie że robi źle ale wcale tego nie zmienia. Więc tylko ja potrzebuję terapii? Szymon zrobiłam u psychologa dziecięcego i ja sama też pójdę i udowodnię mu,że się można zmienić ale nie bez jakiejkolwiek pomocy raczej żaden cud się nie stanie! I też powiedziałam,że żałuję,że zdecydowałam się zanim na kolejne dziecko,że wgl z nim na dziecko (już Leon) bo on tylko taki kochany a Julka i Szym na drugim planie bo on w nich nic dobrego nie widzi!