reklama

Wystraszony niemowlak

nikola1811

Mama Gabrieli
Witam.
Moja 4 miesieczna coreczka, wczoraj wystraszyla sie. Otoz musielismy z mezem zalatwic pewna sprawe i pozostawilismy ja u babci (nie widziala jej i jej domownikow 2 tyg , wczesniej widywali sie bardzo czesto) i nagle zaczela plakac, ptrzestraszyla sie ich chyba. Plakala u niej, przyjechalismy po nia i pojechalismy do domku a tam znowu ryk. Plakala nam przez 1,5 godz nieustajaca. Nic nie pomagalo: tulanie, spiewanie, kolysanie, mizianie, suszarka, kolysanki. Dodam ze z mezem zachowalismy stoicki spokoj. Jak wiec uspokajac takiego niemowlaka, serce az nam sie kroilo jak ptarzylismy na nia. A ona poprostu wpadla w jakis szal, nie chciala sie przytulac, odtracala sie, nei chciala pic ani jesc, nie chciala smoka. Dopiero pokazalismy jej zabawke, potem karuzelke, uspokoila sie, polozylismy ja do lozeczka, nakarmilismy i poszla spac. Jakie wiec sa wasze sposoby i jak mieliscie z waszymi szkrabami???
Prosze o rade.
Pozdrawiam
 
reklama
Szczerze?? Kiedy moja mała miała takie napady, kiedy nie pomagało ani tulenie, ani śpiewanie, ani noszenie na rękach... zostawiałam ją w łóżeczku. Nie na długo oczywiście, góra 5 min, żeby trochę się wyciszyła... A potem na ręce w pozycji fasolki i chodziłam po pokoju, kołysząc delikatnie, zazwyczaj w ciszy, może coś nucąc delikatnie...
Przede wszystkim spokój- choć dobrze cię rozumiem :) Sama nie wiedziałam, co robić, kiedy moje spokojne zazwyczaj dziecko włączało syrenę ;)
Tylko pytanie, czy na pewno się wystraszyła? Może coś ją bolało? A może to skok rozwojowy się zaczął? Moja potrafiła w tym tzw okresie przyspieszonego wzrostu wyć codziennie po 40min. I o ile pamiętam, była w zbliżonym wieku :)
 
Wlasnie,moglo ja cos bolec.U mnie najczesciej w takich momentach pomaga przytulanie,a jesli i to zawodzi,probuje ja czyms zainteresowac,czymkolwiek,czy to zabawka czy szeleszczace opakowanie chusteczek higienicznych.Zawsze pokazuje cos nowego.
 
Ja też tak miałam nie raz z moją mała... wydaje mi się że dzieci w takim okresie wieku nie lubią zmian miejsca tym bardziej jak nie widzą rodziców ani bliskich osób. Ja moją uspokoiłam przytuleniem i głaskaniem po głowce co bardzo uwielbia.
 
przede wszystkim trzeba samemu być spokojnym (ale tak na prawdę, nie na siłę opanowując) - dziecko wyczuwa przyspieszone bicie serca itd. u mnie jedyna skuteczna metoda to tulić, tulić, tulić. nie zagadywać na siłę, nie próbować odwracać uwagi zabawkami, bo dziecko zazwyczaj irytowało się jeszcze bardziej.
 
reklama
U mnie jedynym skutecznym sposobem na płacz był cycuś. Wielokrotnie próbowałam brać go na przetrzymanie (tuliłam, nosiłam itp. ) ale godzinne wycie już zabijało moją cierpliwość i w końcu dawałam mu cyca. chwila moment i dziecko spokojnie spało :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry