Tu znajdziesz podpowiedź
3- czy 4-kołowy?
W pewnym momencie 3-kołowe wózki, służące wcześniej aktywnym mamom do biegania/jazdy na rolkach z maluchem, zaczęły w nieco zmodyfikowanej formie wylegać na chodniki i parkowe alejki. Szał na nie już minął, ale nadal wiele firm ma je w swojej ofercie, a mamy mogą swobodnie wybierać - wedle gustu.
Wózki 3-kołowe mają jednak kilka minusów, o których chciałabym tu napisać. Kilkukrotnie widziałam bowiem sytuacje, kiedy mamom ich 3-kołowce z całą pewnością wychodziły bokiem.
Przede wszystkim: podjazdy. Mnóstwo razy widywałam młode mamusie walczące z podjazdami dla wózków. Wjechanie przodem na taki podjazd, w przypadku wózka 3-kołowego, jest praktycznie niemożliwe - przednie koło wisi w powietrzu, nie można efektywnie pchać. Jedynym wyjściem jest wciągnięcie wózka tyłem. Niby nic, ale czasem nie ma miejsca żeby tak wózkiem manewrować, zawracać, zakręcać, odkręcać. Czasem trzeba po prostu szybko wjechać wózkiem na podjazd - i tyle. Podobnie jest w przypadku wjeżdżania np. do autobusu. Przednie, pojedyncze koło jest już w środku. Żeby wprowadzić tylne koła cały ciężar wózka musi opierać się na tym jednym przednim. Trochę niewygodne, szczególnie gdy dookoła pchają się ludzie, dziecko w wózku świruje w najlepsze, a mama zapomniała to przednie koło zablokowac i radośnie wywija ono na wszystkie strony. Kolejna sprawa to długość wózka. 3-kołowce są zazwyczaj dłuższe niż przeciętny wózek. Przednie koło często znacznie wystaje przed siedzisko. Są miejsca, gdzie to dokucza, np. ciasna winda czy niewielka piwnica. Wózki 3-kołowe mają także specyficzną budowę. Oparcie w nich często jest “półleżące” - ma to zapewne podkreślić aerodynamiczny i sportowy styl. A co jeżeli dziecko będzie lubiło pionowe oparcie? A wiele dzieci, widząc tyle atrakcji, woli siedzieć i z podekscytowaniem oglądać okolicę, a nie leżeć jak na leżaku. Podnóżek spacerówki jest zaś najczęściej wąski, z racji że wąski jest cały przód wózka (pojedyncze koło).