• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Kto po in vitro?

reklama
Widzę że weszły gorące tematy-wiara i polityka...
Dziewczyny luz.
Mamy wspólny cel i o tym trzeba pamiętać.

Napisane na LG-H815 w aplikacji Forum BabyBoom

Popieram nie jest to miejsce na takie tematy. Mamy sie wspierać w walce o jedno dobro a nie zastanawiać sie czy obecna partia jest cacy czy be. I walczymy wspolnie o to szczęście bez względu na to czy wierzymy w Boga czy nie.

Odpuśćmy sobie [emoji3] grzecznie proszę [emoji3]
 
Hej Dziewczyny, Nie wiem czy ktoś z forum mnie jeszcze pamięta( Pojawiam się tu co jakiś czas od 1.5 roku, zazwyczaj w trakcie procedury- właśnie jestem w trakcie 4). Moje amh jest tragiczne- od ostatniej procedury nie badałam, a przed nią było 0,4. Wszystkie podejścia skończyły się klapą, mimo końskich dawek(przedostatnia procedura ok. 500jednostek dziennie) gonadotropin.Za pierwszym razem tylko 3 komórki pobrane(wszystkie dojrzałe),za drugim 5(3dojrzałe )- na usg przed punkcją były widoczne tylko 2.Miałam 2 transfery 3 dniowych zarodków(5c, 8a). Mąż ma wzorowe nasienie. Teraz podchodzę na cyklu naturalnym (Clo + 6 amp. Menopuru 75j.) i jestem w szoku, bo wyhodowałam min. 6 komórek, endo 10mm 2 dni przed punkcją. Najgorsze jest to, że jutro punkcja(15dc), a pęchole mogą być niedojrzałe(wczoraj największe dwa miały ok 14mm średnio. Niestety nie brałam orgalutranu i doktor powiedział, że dłużej nie można czekać, bo mogą popękać. Kurczę wkurza mnie to, że zmarnują się moje ostatnie jajka. Proponowałam wcześniej stymulację z clostilbegytem(bo wiem, że dobrze na niego reaguję i nie zubaża mi endo), ale od lekarzy słyszałam, że jest malo skuteczny i źle wpływa na emdometrium i że nie stosuje się go w ivf. Wydaliśmy ogromne pieniądze na leki, a mogliśmy uzyskać lepszy efekt z lekami za 1000 zł. Najbardziej szkoda mi straconego czasu. Mam już 38 lat , a ostatnie wyniki cytologii wykazały stan przedrakowy i dodatkowo rośnie mi polip w macicy. Musiałam się Wam wyżalić, bo nikt nie zrozumie mnie tak jak Wy.

Witaj, a lekarz nie mógłby zmienić podejścia z naturalnego na sztuczny cykl i włączyć lek na niepękanie dając szanse reszcie pęcherzyków?? Nawet kosztem odroczenia transferu o miesiąc. Warto ratować komórki, skoro jest ich już tak mało.
 
No to mi pomogłaś :p w tym "penie" później też? Właśnie nie wiem jak go przechowywać. No może ktoś się nade mną zlituje i w tej burzy politycznej ujrzy mój post i zaktualizuje nasze wiadomości :p
ja miałam ovaleap - niby cos innego ale chyba ogólna zasada będzie taka sama. Najpierw w lodówce a później w temp poniżej 25stopni. Pytałam bo nie wiedziałam czy mi czasem zastrzyki nie będą wypadały w pracy. onoć do 30 dni po wyjęciu z lodówki tym lekom sie nic nie dzieje. Bye były w temp poniżej 25 stopni :)
 
Pani doktor powiedziała, że na razie jest mały i trzeba obserwować. Powiedziała, że po ciąży najlepiej wszystko usunąć.:(
To chyba nie jest najlepsza decyzja. Ja przed swoją 1 IUI też miałam podejrzenie polipa, ale powiedziano mi, że jak zajdę w ciążę to będziemy się tym martwić po porodzie a jak nie zajdę teraz to wtedy. W ciąże zaszłam, ale prawdopodobnie przez własnie tego polipa poroniłam, więc ja bym tego nie lekceważyła.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry