Co do octenieptu to jest on lekiem i jak każdy lek jest pod ścisłym nadzorem. Gdyby był szkodliwy to nie można by go stosować na błony śluzowe i na otwarte rany..
''Lek octenisept ma wysoką skuteczność bakteriobójczą i grzybobójczą, oraz zapewnia wysoki profil bezpieczeństwa. octenisept jako lek, zgodnie z wymogami prawnymi, ma stale monitorowany profil bezpieczeństwa. Wymogi dotyczące leków pozwalają z całą stanowczością i odpowiedzialnością stwierdzić, iż octenisept to jedyny na rynku lek o działaniu miejscowym o wysokiej skuteczności i bardzo wysokim profilu bezpieczeństwa"
"octenisept nie posiada żadnej substancji, która byłaby wykluczona ze stosowania i wpływała w sposób negatywny na ranę, skórę i błoną śluzową dorosłych i dzieci.
lek octenisept stosowany zgodnie z zaleceniami, jest lekiem bezpiecznym i skutecznym.
A ta szkodliwa substancja to pewnie chodzi o kwestie fenoksyetanolu, który jest jedną z najbezpieczniejszych substancji konserwujących, a bywa mylony przez internautów z fenylometanolem, który ma ograniczenia w stosowaniu u dzieci ze względu na swą toksyczność.
Czytałam kiedys właśnie o tym i doszukałam się tego..
Ja mam styczność z octeniseptem praktycznie na co dzień, już od wielu at go znam i używam. Uwierzcie że jakby nie by bezpieczny to nie byłby zalecany na otwarte rany i błony śluzowe.
A prawa jest taka że przyśpiesza gojenie się ran.
A w kwestii kikuta pępowinowego to żadna położna nie zaleci Wam już pielęgnacji go spirytusem, chyba że taka staromodna, wyciągnięta rodem z prlu, nie przyswajająca nowej wiedzy.