Wiem co czujesz .. U nas wiedzą moi rodzice,siostra i ciocia męża bo jest młoda i mam z nią bardzo dobry kontakt ale ja za bardzo też nie chce o tym gadać.. pamiętam po swoim 1nieudanym podejściu to na wszystkich się wyżywałam i krzyczałam... I do tego doszlo jeszcze to że nie mieliśmy mrozakow i moje obwinianie się że za bardzo przy transferze się spielam i później też nie wierzyłam że się uda.. później ochlonelam i z polecenia koleżanki trafiłam do fertimedica w Warszawie.. transfer miałam 1 grudnia oczywiście teraz tez nie mam żadnych mrozakow nic nam nie zostało dziś zobaczyliśmy dwie kreseczki i cała nadzieja w naszym kropusiu w brzusiu

mam nadzieję że zostanie z nami na 9 miesięcy

i co najważniejsze o dziwo byłam mega wyluzowana podczas transferu ..posmialismy się że nie mogli mi dobrze usg zrobić bo tak się chichralam

później zachowywałam się jakby transferu nie było jakoś w ogóle o tym zapomnialam.. tylko nie dawno jakoś tak zaczęłam panikowac przez te bóle okresowe

jest tu mnóstwo dziewczyn które przeżyły dużo i dalej walczą i dzięki nim wiedziałam że warto