A co płci to moja mama mówi, że będzie dziewczynka,siostra mojego tak samo no A mój mówi, że ciąża mi " służy "także kto wie może i we mnie rosnie mała księżniczka

za parę dni się dowiem , choć najważniejsze dla mnie jest to , że jest zdrowiutkie a reszta to mi obojętna

A co tego czy już wszyscy wiedzą to w pierwszej ciąży w której maluszek nam zmarł to obwieszczalam na prawo i lewo wszystkie ciotki itd taka byłam szczęśliwa, nie zrozumcie tego źle bo teraz jestem tak samo przeszczesliwa jak za pierwszym razem , ale wiedzą tylko moja mama brat 2 przyjaciółki rodzice że strony mojego i jego siostry . We wtorek po wizycie mam zamiar zadzwonić do taty - trochę obawiam się jego reakcji bo w pierwszej ciąży nam nic nie powiedział co prawda ale mama się nasluchala , że czemu bez ślubu żyjemy a dziecko będziemy mieli itd itd wiecie jak to było kiedyś jak ciaza to i ślub, a my jesteśmy że sobą 8 rok jesteśmy zareczeni i tak nam dobrze choć jak będzie wszystko ok to nie wiem czy razem z chrzcinami nie weźmiemy ślubu ( bo taki mamy plan jechać do polski ) alr to jakies takie odlegle plany i nam ślub nic by nie zmienił tyle że będziemy wszyscy tak samo sie nazywac.. Mamy wspólne pieniądze wydatki plany itd także to jedyna rzecz która by zmieniła się u nas po ślubie

no i mój tata pewnie byłby spokojniejszy

A cala reszte pewnie z biegiem czasu będę informować , ale jak sobie przypomnę ten czas kiedy musiałam to wszystko odkręcac i te pytania które doprowadzaly mnie do szału zresztą przez parę tygodni i tak był że mną utrudniony kontakt myślałam, że dostaje na głowę. Eh straszny czas nie chce nawet za dużo o tym rozmyślac, ale ostrożność z dzieleniem się ta informacja mi została, uważam że jak maluszek będzie już na świecie to jeszcze będzie wiele wspólnych radosnych chwil z wszystkimi

ale to tylko takie moje zdanie i wybór. Oczywiście każdy sam podejmuje ta decyzję kiedy komu i o czym powie
