Dziewczyny zaliczyłam dzisiaj wizytę w klinice,bo moje plamienia przerodziły się w krwawienie.Ocywiscie w głowie różne myśli...rano tel do kliniki i na 11.30 popedzilismy z M. Byliśmy tak zestresowani,ze mój M prawdopodobnie pojechał na czerwonym swietle ( jak to pozniej przeanalizowaliśmy)[emoji51] A u lekarza myślałam,ze umrę ze strachu co usłyszę.Najpierw skupienie lekarza,potem milczenie,a ja ciśnienie 200.I wtedy usłyszałam "tu jest dzieciaczek i bijące serduszko".Oczywiscie się poryczałam [emoji4] Mój M tez miał szklące oczy[emoji4]Lekarz wycofał mi Acard i prawdopodobnie(jeśli progesteron wyjdzie wysoki) wycofa tez tabletki dopochwowe,bo właśnie to połączenie moglo spowodować plamienia i krwawienia.
Teraz mam spokój,zobaczę jak będzie na wieczór. Skurcze tez mi przeszły,bo jescze one mnie wczoraj męczyły mimo nospy i magnezu.Masakra co ja przeżyłam od wczoraj [emoji86][emoji85]