• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Czerwcowe mamy 2018

reklama
Ja właśnie o hartowaniu slyszalam, ale jakoś to do mnie nie przemawia.... A o lanolinie przed mówili na szkole rodzenia. Kolezanka też mówiła że na dwa chyba nawet mies przed porodem smarowala, i owszem bolały ja przy pierwszych kamieniach ale nie pekaly nie krwawily.
 
Ja właśnie o hartowaniu slyszalam, ale jakoś to do mnie nie przemawia.... A o lanolinie przed mówili na szkole rodzenia. Kolezanka też mówiła że na dwa chyba nawet mies przed porodem smarowala, i owszem bolały ja przy pierwszych kamieniach ale nie pekaly nie krwawily.
Pękające i krwawiace brodawki to nie jest wina źle przygotowanych czy niezahartowanych piersi... to tylko i wyłącznie zła technika karmienia i nieumiejętne przestawienie dziecka do piersi. Ono zle lapie brodawke, zle ssie i dlatego ja podraznia.
 
Ja się dziś spakowałam tak, że tylko ładowarkę muszę spakowac, fotelik się wietrzy, łóżeczko w wolnej chwili muszę rozstawić i sprawdzić czy nie trzeba prac.
Zmobilizowałam się, bo dziś rano jak wstałam miałam dziwne bóle kręgosłupa i brzucha jak na okres. Po śniadaniu położyłam się i zorientowałam się, że mam bóle co jakiś czas, więc zaczęłam mierzyć i były co 5 minut :o wystraszyłam się nie na żarty. Poszłam pod prysznic, bo stwierdziłam, że trzeba jechać na IP, bo to za wczesnie ale na szczescie mi przeszły. Równo co 5 minut były przez 1,5 godziny.
 
Tak jak AgaRS90 pisze, krwawiące i pękające brodawki to wina złego przystawiania. Przy pierwszej corci niestety pojęcia o karmieniu nie mialam i męczyłam się strasznie. Krwawienie, pekanie i ból niesamowity. Przy drugiej corci nic się nie działo, może ze 2 dni mnie troszkę bolały ale to chyba od ssania.usialy się dostosować ;)
 
reklama
Ja się dziś spakowałam tak, że tylko ładowarkę muszę spakowac, fotelik się wietrzy, łóżeczko w wolnej chwili muszę rozstawić i sprawdzić czy nie trzeba prac.
Zmobilizowałam się, bo dziś rano jak wstałam miałam dziwne bóle kręgosłupa i brzucha jak na okres. Po śniadaniu położyłam się i zorientowałam się, że mam bóle co jakiś czas, więc zaczęłam mierzyć i były co 5 minut :o wystraszyłam się nie na żarty. Poszłam pod prysznic, bo stwierdziłam, że trzeba jechać na IP, bo to za wczesnie ale na szczescie mi przeszły. Równo co 5 minut były przez 1,5 godziny.
Nooo to jest stres, ja ost mialam co 2 min przez kilka godzin od 14, przeszło o 21...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry