mala-rybka
Fanka BB :)
Przytulam mocno !!! [emoji8] I trzymam kciukiJa juz też po wizycie. Jednak intuicja mnie nie zawiodła. Żegnam się niestety z Wami. Puste jajo płodowe [emoji24][emoji24][emoji24] życzę wam wszystkim szczęśliwego rozwiązania
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Przytulam mocno !!! [emoji8] I trzymam kciukiJa juz też po wizycie. Jednak intuicja mnie nie zawiodła. Żegnam się niestety z Wami. Puste jajo płodowe [emoji24][emoji24][emoji24] życzę wam wszystkim szczęśliwego rozwiązania
Kazdy facet jest inny jedni od razu sie poczuwaja do roli drudzy musza zobaczyc dziecko na swiecie. Tak jak sa typy co przezywaja stratę ciąży z kobieta,a dla drugich to nie bylo jeszcze dziecko. Mój jest z tych co bardzo przezywaja, jak coś robie to na mnie krzyczy,ze mam sie nie przemeczacA powiedzcie mi, jak Wasi partnerzy/ mężowie na tym etapie? Są w jakiś sposób zaangażowani? U mnie nic a nic, jakby nic się nie zmieniło. Raz był ze mną na pogotowiu- przy pierwszej wizycie w sprawie krwawienia a później już sama jeździłam. Nie ma żadnej rozmowy o dziecku, żadnego planowania... i nie wiem czy skoro on nie czuje tego swoimi cyckami i Mdłościami to dla niego za wczesnie i jest usprawiedliwiony czy powinnam się dalej wkurzać? Jak raz mu powiedziałam, ze mógłby się jakoś zaangażować to on do mnie ze o co mi chodzi, ze my jeszcze dziecka nie mamy, ze będzie jak się urodzi... serio faceci tak maja?
Tez słyszałam ta historie z luteina,ze to pic na wodęUff, doczytałam
Sex... hmmm a co to![]()
ja jakoś się boję i czekam na wizytę - zobaczymy czy doktorek pozwoli.
Wczoraj wyobraźcie sobie byłam u jakiegoś przypadkowego po receptę na luteinę - dał co prawda, ale się nasłuchałam że to nei działa i jest tylko po to żeby przewrażliwione mamuśki się uspokoiły że coś biorą itp itd....
Co do męża. Mój się dość mocno przejął (jestem po cp i poronieniu - i zawsze wszędzie był ze mną, w szpitalu i na IP) - zresztą jak byłam w ciąży z córką to tez był zaangażowany. Co prawda nigdy nie pamiętał terminów wizyt ani nawet leków jakie brałam ale woził, jeździł i generalnie był (chociaż jak jechaliśmy do porodu już z takimi bolesnymi skurczami to się w połowie drogi wróciliśmy - do szpitala 30 km) bo założył spodnie z zepsutym zamkiem i powiedział ze on tak nie może rodzić![]()
Ja mam tak codziennie do 12 pozniej mija i na noc wracaEhh dziewczyny ja się dziś strasznie źle czuje tak jak bym miała zaraz wymiotować ale nie mogę....
Moj maz jest zaangazowany w zaleznosci od etapu ciazy, jesli chodzi zainteresowanie. Teraz malo o tym rozmawiamy, czasem sobie zazartujemy lub wymienimy uwage. Maz mnie glaszcze czasem po brzuchu, tak w przelocie posmyra. Czyli mimo powsciagliwosci mysli o dziecku w brzuchu.A powiedzcie mi, jak Wasi partnerzy/ mężowie na tym etapie? Są w jakiś sposób zaangażowani? U mnie nic a nic, jakby nic się nie zmieniło. Raz był ze mną na pogotowiu- przy pierwszej wizycie w sprawie krwawienia a później już sama jeździłam. Nie ma żadnej rozmowy o dziecku, żadnego planowania... i nie wiem czy skoro on nie czuje tego swoimi cyckami i Mdłościami to dla niego za wczesnie i jest usprawiedliwiony czy powinnam się dalej wkurzać? Jak raz mu powiedziałam, ze mógłby się jakoś zaangażować to on do mnie ze o co mi chodzi, ze my jeszcze dziecka nie mamy, ze będzie jak się urodzi... serio faceci tak maja?
Kasia sugeruj sie OM lecz wybierz najlepiej tydzien 13, skoro cykle byly dlugieCzy któraś z Was mogłaby mi pomóc bo już sama się zgubiłam... ostatnia miesiączka 10.06 cykl co 32 dni każdy kalkulator pokazuję co innego... jeden 6 tydzień, inny 7 a jeszcze inny 8... a ja już muszę umówić się na prenatalne bo już ostatnie miejsca... a nie wiem na kiedy !!
Moj maz mowil, ze tym razem robil syna, bo ilez mozna miec corek w domu, zwlaszcza jak wespol z matka beda miesiaczkowacImiona zawsze sama wybierałam, mąż tylko mówił czy ładne. Teraz mu powiedzialam że to on wybiera. Ale my z tym czekamy do 30 tyg. Na razie nic nie planuje, nie jaram sie, to moje 3 to już racjonalnie podchodzę. Chyba nawet karuzeli nie kupimy, bo moje to się w ogóle nie interesowaly. O płeć to się kłócimy bo mąż chce 2 core a ja syna!!!
Przynajmniej dziala na psychikeTez słyszałam ta historie z luteina,ze to pic na wodę