Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Jak najbardziej Cię rozumiem! Bo mam podobną sytuację: też 7 tydz, pierwsza poronienie zatrzymane w 9 tyg. Też strasznie się boję drugiego usg, z tego samego powodu co Ty, a będzie to dopiero w 10 tyg Niestety chyba się nic na te obawy nie poradzi, po tym co się przeszło to po prostu wydaje się takie realne... Mi pomaga skupianie się na innych zajęciach , a wtedy jak np mdłości przypominają mi że jestem w ciąży, to czuje się mega szczęśliwaJa jestem w drugiej ciąży, pierwsza poroniona.Obecnie 7 tydzień, za tydzień idę na drugie usg i ciągle myślę o tym że serduszka napewno nie będzie już słychać ( tydzień temu było słychać) niestety choćbym nie wiem jak chciała nie potrafię myśleć pozytywnie.Wiem że jeśli wszystko będzie ok i tak zamiast się cieszyć, całą ciążę będę się martwiła wciąż o coś innego. Beznadzieja :/Obym sobie nie wykrakała
Hehe no to witaj w klubie, ja czasem mam mdłości czasem nie jak nie mam to oczywiście już napewno coś jest nie tak.Nie potrafię myśleć racjonalnie, mężowi już nawet nie mówię o swoich obawach bo on bardzo się cieszy i nie chcę tego psuć przynajmniej jemu.Ehh,a taki piękny czas to miał być :/Jak najbardziej Cię rozumiem! Bo mam podobną sytuację: też 7 tydz, pierwsza poronienie zatrzymane w 9 tyg. Też strasznie się boję drugiego usg, z tego samego powodu co Ty, a będzie to dopiero w 10 tyg Niestety chyba się nic na te obawy nie poradzi, po tym co się przeszło to po prostu wydaje się takie realne... Mi pomaga skupianie się na innych zajęciach , a wtedy jak np mdłości przypominają mi że jestem w ciąży, to czuje się mega szczęśliwa
Tez tak mam, jednego dnia objawy, drugie dnia nie ma mdłości i oczywiście też panika od razu. Ale próbuje sobie przemówić do rozsądku, że to normalne, głęboko odetchnąć i skupić się na czymś innym. Mi bardzo pomaga rozmowa z mężem jak mam panikę, choć wiem że też już dość się martwi i nie chce mu dokładać. Ale to nie jest coś nad czym można do końca zapanować, szaleństwo hormonów robi swoje, wiec dobrze miec kogos bliskiego, z kim mozna podzielic sie obawa. Nie boj sie prosic o wsparcie, bo ten piekny czas jest niestety tez meegaaa trudnyHehe no to witaj w klubie, ja czasem mam mdłości czasem nie jak nie mam to oczywiście już napewno coś jest nie tak.Nie potrafię myśleć racjonalnie, mężowi już nawet nie mówię o swoich obawach bo on bardzo się cieszy i nie chcę tego psuć przynajmniej jemu.Ehh,a taki piękny czas to miał być :/
Tak wie trochę mojej rodziny i trochę męża. Nie mam niestety mamy :/Nie jest tak, że wcale z nim o tym nie rozmawiam, staram się po prostu nie tragizować ale mam w nim ogromne wsparcie tylko chyba sama nie chcę się też nakręcać.Tez tak mam, jednego dnia objawy, drugie dnia nie ma mdłości i oczywiście też panika od razu. Ale próbuje sobie przemówić do rozsądku, że to normalne, głęboko odetchnąć i skupić się na czymś innym. Mi bardzo pomaga rozmowa z mężem jak mam panikę, choć wiem że też już dość się martwi i nie chce mu dokładać. Ale to nie jest coś nad czym można do końca zapanować, szaleństwo hormonów robi swoje, wiec dobrze miec kogos bliskiego, z kim mozna podzielic sie obawa. Nie boj sie prosic o wsparcie, bo ten piekny czas jest niestety tez meegaaa trudnyWie u Ciebie już ktoś więcej niż mąż?
No też racja z tym nakrecaniem się. Zresztą wszystko zależy od osoby, bo są osoby które wola zmartwienia zatrzymać dla siebie. Ja jestem z tych co lubi o nich mówić, dlatego tak mi trudno czasem bo oprócz męża nie mam tu bliskich przyjaciół póki co - mieszkam za granicą od niedawna. Trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło u Ciebie tak jak należy.Tak wie trochę mojej rodziny i trochę męża. Nie mam niestety mamy :/Nie jest tak, że wcale z nim o tym nie rozmawiam, staram się po prostu nie tragizować ale mam w nim ogromne wsparcie tylko chyba sama nie chcę się też nakręcać.