Witaj,może późno odpowiadam ale myślę że to się jeszcze komuś może przydać.Myslę,że cc jest trochę demonizowane.Robią to kobiety głównie które rodziły i tak i tak.Namawiajają,przekonują jakby same nie pamietaly po co je cięto.Cc to nie wakacje, to nie borowanie zęba, prawda ale uważam że dużo zależy od nastawienia.Ja nastawilam się do tego zadaniowo,urodzić trzeba,a skoro lekarz mówi że cc to będzie cc.Wenflon,cewnik, papiery do podpisania i znieczulenie.Balam się jak cholera bolało jak diabli ale po chwili lekarze mnie zagadali i zaczęło się.Anestazjolog proponował że da większą dawkę ale wtedy mogę być mniej przytomna a czuję bardziej strach a nie ból.Jak usłyszałam moją córkę to świat przestał się kręcić i na tym koniec było mojego bólu i historii porodowej.Urodzilam w piątek rano,w poludnie przynieśli mi moje dziecię i zostało ze mną już.W sobotę rano wstałam, sama się umylam, przebralam moje cudo i mogłam,,pieszo do Twych świątyń progu iść...za życie podziękować Bogu."Ostatni raz dostałam przeciwbólowe w południe.W niedzielę w domu.Dlugo czułam dretwy brzuch,po roku jeszcze ciągnie rana ale bez przesady bo po usunięciu wyrostka 10 lat czułam otepienie brzucha rana się rozeszła i czasami zaciąganie. Myślę że to nie jest kwestia cięcia tylko nastawienia i przede wszystkim organizmu człowieka.Mąż mojej koleżanki zmarl po usunieciu zęba.Kazda kobieta jest inna nie ma co wrzucać do jednego worka ale nie ma co straszyć że to droga przez mękę,bo gorsze męki w życiu przechodzilam i myślę że nie tylko ja.