• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Staraczki - I połowa 2020 roku

reklama
Pięknie to napisałaś [emoji3590]

Po którym cyklu od straty udało Ci się zajść w ciążę?
od razu zaszlam... ja lezac jeszcze w szpitalu napisalam do wszystkich smsa, ze nie chce glaskania po glowie, ze nie chce uzalania sie nade mna bo sama nad soba nie zamierzam sie uzalac... gdy sie z kims zobaczylam i ktos malo dyskretnie chodzil na temat poronienia, od razu mowilam, ze poronilam ale zyje, to nie koniec swiata i nie zamierzamy sie poddawac. poronilam 30 wrzesnia. zawsze mialam dlugie cykle, srednio 35 dni. owulacje mialam 23 pazdziernika a 3 listopada zobaczylismy cien cienia na tescie. tzn ja zobaczylam moj P. patrzyl na mnie jak na wariatke bo biegalam z tym testem po ogrodzie, przeswietlajac go pod slonce.
 
Klasyk ☺ też tak miałam, jedna z moich przyjaciółek zaszła w ciążę za pierwszym razem zanim zaczęła jeszcze rozkminac co to testy owulacyjne. Jak się dowiedziałam to oczywiście cieszyłam się, że się im udało, ale odrazu była myśle, że ja też muszę się skupić na tym mocniej, że też chcę zajść już teraz żebyśmy miały razem dzieci z jednego roku i mogly się wspierać podczas ciąży. Ale w tym samym czasie miałam to głupie uczucie zazdrości i żalu że mi się nie udało tak jak jej odrazu...😅
No wariatki :D
 
Trzymam kciuki żeby się udało [emoji1364]
To jeszcze ja tu u was przycupne[emoji4] ogólnie w poniedziałek mam mieć punkcję jajnikow(przygotowanie do in vitro), nie na stawiam się jakoś bardzo bo od samego początku mojej klinice są nie dopowiedzenia, i teraz okazuje się że źle hormony przyjmowałam. Dzisiaj byłam na usg i wszystko jest ok, ale zobaczymy. Jeśli się nie uda to już będzie koniec moich starań
 
Dobre podejście, ja niestety po stracie miałam dłuugo zalamanie, chociaż tyle że poronilam samoistnie w domu. Super ze Tobie się tak szybko udało zajść 3 kolejna ciążę [emoji4] Ja już 2 cykl po i nie zaskoczyło [emoji53]
od razu zaszlam... ja lezac jeszcze w szpitalu napisalam do wszystkich smsa, ze nie chce glaskania po glowie, ze nie chce uzalania sie nade mna bo sama nad soba nie zamierzam sie uzalac... gdy sie z kims zobaczylam i ktos malo dyskretnie chodzil na temat poronienia, od razu mowilam, ze poronilam ale zyje, to nie koniec swiata i nie zamierzamy sie poddawac. poronilam 30 wrzesnia. zawsze mialam dlugie cykle, srednio 35 dni. owulacje mialam 23 pazdziernika a 3 listopada zobaczylismy cien cienia na tescie. tzn ja zobaczylam moj P. patrzyl na mnie jak na wariatke bo biegalam z tym testem po ogrodzie, przeswietlajac go pod slonce.
 
Może to wszystko przez tarczyce? Choć wcale nie musi. Czasami po prostu się nie udaje... Aż w końcu nagle coś kliknie i jest. Więc życzę aby jak najszybciej kliknęło u Ciebie ❤ moja historia jest w sumie żadna 😂 pierwsza ciążę straciłam w 22/23 tygodniu. Ciężkie wady genetyczne, konflikt serologiczny. W drugą ciążę zaszłam niechcący 💁‍♀️ klasyczna wpadka i wszystko było w sumie dobrze. A teraz staramy się o drugie dziecko i jakoś po prostu nie wychodzi. To mój 7 cykl. Jak się nie uda to pójdę na badania już bo nie chce czekać roku. Choć w sumie te wcześniejsze starania to były takie wiecie... Nooo tu się poprzytulajmy może i raz nam się chciało raz nie... Dopiero od tego cyklu tak fest się wzięłam i śledziłam owulacje, biorę witaminki itd.
Dziękuję za te słowa 😍 Może i tarczyca, a może coś innego.. a może tak ja piszesz, po prostu, nie pyklo do tej pory i już ;)
Każda historia jest jakaś i wnosi coś do życia nas tu wszystkich :)
Pewnie, idź, będziesz spokojniejsza:) Też uważam że nie ma co czekać rok, na pewno nie z tymi podstawowymi badaniami ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry