W piątek wg USG mały ważył ponad 1500 gram i przepowiednia jeśli dotrzymam- 3800 g. Ułożył się już główką do wyjścia ale w moim przypadku nie wiem czy to nie przyczyna skracającej, otwierającej się szyjki i gotowości organizmu do porodu

.
Kiedy usłyszałam o jego pozycji, zapytałam doktorowej czy to normalne ułożenie, czy aby nie za szybko się przekręca, to odpowiedziała że na tym etapie ciąży każde ułożenie jest normalne
Wszystkiego Najlepszego, zdrówka i spełnienia wszystkich marzeń oraz szczęśliwego rozwiązania! ❤

Przepraszam że spóźnione
Też posiadam i stwierdzam że warto

tylko musisz dokładnie czytać instrukcję jak przygotować ją do spożywania wody, oraz polecam uważać na "ściskanie" butelki bo moja już się odkształciła
Wiem doskonale co czujesz...
U mnie stwierdzono niewydolność szyjki, nakazano leżeć plackiem a wczoraj po telefonicznej konsultacji ze swoją prowadzącą (która również odwołała wizytę na czwartek) kazała zgłosić się do szpitala bo z taką szyjką nie dotrzymam ciąży

Gdyby nie strach, już bym latała z myciem okien, szafek i odbieraniem wyprawki małego w paczkomatach
Wczoraj pierwszy raz w życiu miałam konsultację telefoniczną z lekarzami

diabetolog i moja gin.
Powiedzcie mi kobietki, te które miały pessar, jakim wiekiem ciąży lekarze się sugerują przy jego zakładaniu? Według OM czy USG? I do jakiego czasu go zakładają?
W obecnej sytuacji, ciągle z tyłu głowy mam przymusowe leżenie w szpitalu na podtrzymaniu, co powiem szczerze paraliżuje mnie w czasach jakie mamy...
[/QUOTE]
Ja wlasnie wwróciłam wczoraj ze szpitala. Miałam infekcje ukladu moczowego od zeszłej środy. Dostałam antyniotyk i do domu. To bylo na pogotowiu bo mój lekarz tez stwierdził że mam isc na IP A nie do niego. ale w sobote i niedziele nic mi nie przechodzilo. Dostalam boleści w nocy. Bie mogłam się przekręcić z boku na bok. Krzyze bolały. Wszystko rwalo. Ppjechalam na IP w niedziele. Przez infekcje szyjka w ciągu 5 dni skrocila sie z 3.5cm na 2 cm. Bylam przerażona. Położyli mnie. Ja nie mialam.ubrav, torby nic. Maz szybko szykował. Nie logl wejść do szpitala. Takie dziwnosci. Polezalam wvzoraj plackiem w szpitalu z 3 kroplowkami z magnezu. 32 tc i lelarz na obchodzie mnie nastaraszyl ze nie wytrzymam za duzo z taka szyjka i żebym chociaż doelzala do 34 tc. Dlatego dali sterydy mi na rozwoj pluc u Malutkiej. Myslalam że padne z wrażenia! Modlila sie caly czas. Caly czas. Pytalam nawet tego lekarza czy szyjka może się wydłużyć, to stwierdził że raczej co sie skraca to sie nie wydluzy....byłam przerszona zważywszy że w szpitalu przyjęli dwie kobiety w 33 tc. Jedna do cięcia bo mialam ciśnienie zabójcze i faktycznie corka w inkubatorze leży. A druga 34 tc miala moev robiona cesarke bo ma losysko na szyjce o sie jeszvze odkleja...masakra. moj stan psychiczny wolał o pomste do nieba.
Ale u mnie cud! Wczoraj badali mi szyjke i aie wydluzyla !!!! Z 2 cm na 3.1 cm. Myslalam że się poplacze ze szczęścia u lekarza. Pytalam czy to mozliwe. A on na tk że jak najbardziej. Okazalo się że to dr Staniczek przyhmowal.bo mi 3 prenatalne robil. Świat jest maly.
Mi powiedzieli ze krazka czy pessara juz nie zaloza. Od 34 tc nie podtrzymują ciąży na sile. Przynajmniej tak mi ppwoedzieli. .
Ale teraz w szpitalach jest ciezko. U mnie w Katowicavh jest najblizej mnie jeden w którym mam rodzic i tam wszyscy przenoszą akurat pacjentki. Wiec sa z Częstochowy, Katowic, bedzina itp.
Idź do szpitala jak masz mozliwosc. Mnie yo uratowało, bo w domu tez oewnoe bym na spaver z psem poszla , komode składała itp. Jak masz jakiea pytania to sluze pomoca. Może będę umiała pomoc.