Mój ma 2 torbiele na splocie naczyniowkowym, lekarze twierdzą że wchłaniają się w większości i żeby się nie martwić. Martwię się ogromnie, nie płakałam w szpitalu, dopiero teraz mnie wzięło. Wiem, że muszę zrobić wszytko aby zapewnić mu prawidłowy rozwój, ale w chwili obecnej jestem sparaliżowana strachem. Historie takie jak Twoja, że jest ok podnoszą mnie na duchu, ale mimo wszytko boję się. Może gdybym wiedziała że jest owinięty pępowiną
. Gdybym poszła do innego lekarza który by to sprawdził dokładniej... Sama nie wiem
.