Byłam u fryzjera na 2h, natomiast opiekujący sie tata spanikowal i po pierwszym marudzeniu nakarmił dziecko modyfikowanymMy mamy huśtawkę na tarasie i ona działa cuda. Młody śpi na niej po 3 godziny. Ostatnio mi się tak udało iść do fryzjera a Mikel został z tatą. I nawet nie trzeba było butelki podawać. Teraz mam ambitny plan się spotkać z koleżankami ale chyba wezmę go po prostu ze sobą i go będę trzymać na cycu ciągle jak nie będzie spokojny. To dzięki Bogu zawsze działaa Wy już coś wychodzicie?