reklama

Dwunastotygodniowe dziecko nie chcę jeść

reklama
Jak bardzo bym chciała napisać że jest lepiej, ale niestety nie.... Cofa mu się bardzo. Potrafi spać i nagle smoczek wypluwa i się krzywi albo wybudza i od razu wstaje i płaczę i takie cofanie jest bardzo często w ciągu dnia. Tylko nie wiem dlaczego mu się cofa nadal skoro pije mleko dla alergików czyli alergenu nie dostaje. Fizjologia niby teraz ok jest bo jak miał 9 mcy to na usg wyszedł refluks.. Czarna magia dla mnie!
 
Jak bardzo bym chciała napisać że jest lepiej, ale niestety nie.... Cofa mu się bardzo. Potrafi spać i nagle smoczek wypluwa i się krzywi albo wybudza i od razu wstaje i płaczę i takie cofanie jest bardzo często w ciągu dnia. Tylko nie wiem dlaczego mu się cofa nadal skoro pije mleko dla alergików czyli alergenu nie dostaje. Fizjologia niby teraz ok jest bo jak miał 9 mcy to na usg wyszedł refluks.. Czarna magia dla mnie!
A podajesz cos na refluks? Moze to by choc trochę pomoglo.
 
A podajesz cos na refluks? Moze to by choc trochę pomoglo.
Tak podaje i to bardzo silne leki, które powinno się krótko stosować. A niestety każda próba zejścia z nich to Nawrot mega refluksu. Wtedy to zwraca przy każdym karmieniu wszystko lub część co zjadł. Odbija mu się i wtedy leci wszystko. Na lekach refluks troche chociaż opanowany ale i tak jest źle.
 
Ilosciowo nawet nie jest najgorzej z mlekiem. Ale latwo tez nie jest. Nadal wiekszosc na spiocha, chociaż probuje go normalnje karmic. Czesto konczy sie to awanturą niestety albo kategoryczną odmową butli. Ale probuje, co zrobic. Musi sie jakos nauczyc normalnie jesc mam nadzieję
Jak na spiocha chociaż je to już nie jest źle. Tylko męczące jest to wiem. A z czasem dziecko ma coraz mniej drzemek i co wtedy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry