reklama

.

Dziewczyny biorące za pewnik ten wybuch miłości do córki po porodzie - ile z Was ma super relację z własną mamą? Ile z Was doświadczyło w nastoletnim i dorosłym życiu przykrości, zazdrości ze strony mamy? Tak, to się bardzo często zdarza. I ponieważ autorka jest świadoma, że może być problem, również polecam terapię i przerobienie swoich relacji z mamą, traum i błędów, żeby móc świadomie wychowywać córkę.
 
reklama
Mam dwie córki i syna. Przyjęło się, że córki są tatusiowe, a synki mamusiowe. I tak trochę może jest. Ale nigdy nie byłam zazdrosna o Męża. Tu zupełnie inna miłość.
Radzę iść na terapie, przegadać z kimś, dojdziecie skąd się to bierze, może będzie łatwiej.
Z tego co pisałaś, to przede wszystkim brak akceptacji samej siebie i różne rodzinne nieprzepracowane problemy.
 
reklama
To czy jestem wierzaca czy nie nie ma tu nic do rzeczy. Wplatasz swoja religijnosc w temat, ktory tego niedotyczy. Poza tym to, ze jestem ateistką nie oznacza, ze nie moge pisac gdzies czy istniec.
Ja tego nie miałam wcale nie miałam tego na myśli myśli tylko.probowalam cie uspokoic bys sie nie bała urodzic dziecka które daje daje najwieksze szczęście
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry