• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Staraczki 2021

Ja miałam dwa poronienia. Głównie związane ze stresem... Nim jeszcze usłyszałam serduszko. Dlatego teraz staram się byc spokojna😅 a to straszne wyzwanie dla mnie zachować spokój🤣 Przy drugim poronieniu co chwilę robiłam betę, żeby się upewnić, że wszystko ok i jak widziałam, że spada to strasznie cierpiałam. Teraz trochę też się tego boje i chyba dlatego też wolę trochę poczekać. Do @ jeszcze trochę, więc może być różnie, ale staram się myśleć pozytywnie🙏
Raczej na 100 % nie były to poronienia ze stresu. Przejęłabym się na twoim miejscu i porobiła badania bo ze stresu tak o się nie roni. Ja jestem po 2 stratach, mam silną nerwicę lękową ale nie była ona absolutnie powodem poronień a mutacja pai homozygotyczna. Także nie szukaj winy w stresie a wczymś zupełnie innym jeśli nie chcesz ponownie tego przechodzić. Tymbardziej, że 2 razy to już nie jest przypadek.
 
reklama
Raczej na 100 % nie były to poronienia ze stresu. Przejęłabym się na twoim miejscu i porobiła badania bo ze stresu tak o się nie roni. Ja jestem po 2 stratach, mam silną nerwicę lękową ale nie była ona absolutnie powodem poronień a mutacja pai homozygotyczna. Także nie szukaj winy w stresie a wczymś zupełnie innym jeśli nie chcesz ponownie tego przechodzić. Tymbardziej, że 2 razy to już nie jest przypadek.
No widzisz a u mnie stres wiąże się ze wzrostem poziomu prolaktyny co powoduje poronienie. Radzę poczytać nieco o prolaktynie, której wysoki poziom jest często mylony przez terapeutów z depresją czy innymi zaburzeniami. I dziękuję za rady, ale jeśli chodzi o moje straty to akurat jestem pod bardzo dobrą opieką lekarzy, bo tak jak wspominałam wyżej, cała moja rodzina powiązana jest z porodówką☺️ i dobrze wiem co było przyczyną. Ale skoro Ty przez internet potrafisz mnie zdiagnozować i mówisz, że to na pewno nie to... To ja pozostawiam to bez komentarza. I pamietaj, że każda nas jest inna i nie mierz wszystkich swoją miarą☺️
 
No widzisz a u mnie stres wiąże się ze wzrostem poziomu prolaktyny co powoduje poronienie. Radzę poczytać nieco o prolaktynie, której wysoki poziom jest często mylony przez terapeutów z depresją czy innymi zaburzeniami. I dziękuję za rady, ale jeśli chodzi o moje straty to akurat jestem pod bardzo dobrą opieką lekarzy, bo tak jak wspominałam wyżej, cała moja rodzina powiązana jest z porodówką☺️ i dobrze wiem co było przyczyną. Ale skoro Ty przez internet potrafisz mnie zdiagnozować i mówisz, że to na pewno nie to... To ja pozostawiam to bez komentarza. I pamietaj, że każda nas jest inna i nie mierz wszystkich swoją miarą☺️
Prolaktyna blokuje owulację a nie powoduje poronienie bo w ciąży prolaktyna rośnie i to jest zupełnie naturalnym zjawiskiem. Akurat też mam medyków w rodzinie :) serio szukaj dalej jeśli nie chcesz kolejny raz się rozczarować. Lepiej chyba się przebadać nie uważasz?
 
reklama
Pozostawiam to bez komentarza 😁
Obyś się nie przekonała. Sobie będziesz pluć w brodę, że kolejna strata. Ja tylko ci doradzam. Mutacja pai najczęściej jest winna takim poronieniom. Zagłęb sięlepiej w temat a nie zwalaj na stres bo poważnie to nie ma związku a na pewno nie dwukrotnie. Prolaktyna tym bardziej. Przecież to normlane że w ciąży rośnie więc jak miałaby spowodować poronienie? No nie logiczne to jest
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry