Dziewczyny może któraś była w podobnej sytuacji. Robiłam 5 dni temu nifty, bez żadnych wskazań - sama dla siebie. Dzisiaj dostałam telefon z przychodni, że otrzymali maila z laboratorium w Hongkongu, że potrzebują więcej czasu na zbadanie próbki. Oczywiście od razu mam milion czarnych myśli w głowie, że coś na pewno jest nie tak. Jak próbowałam podpytać położną z czego może wynikać taka sytuacja, to powiedziała ze nie wie. A zadzwoniła tylko po to, żeby mnie uspokoić, że jeszcze nie ma wyników. Ładne mi uspokojenie. Zanim te wyniki będą, to ja chyba zwariuje.