reklama

Kto po in vitro?

Ja trzy lata temu miałam świeży, udany. Ale teraz miałam mrożony, niestety poroniłam w 8- mym tygodniu, ale jak rozmawiałam z lekarzem to lepsze powodzenie maja transfery mrożone
 
reklama
Lekarz decyduje czy swiezy czy mrozony. Swiezy jak nie ma hiperki i jak nie badasz zarodkow.
Jesli chodzi o dzien to chodzi Ci o wiek zarodkow? U mnie po lekarz z embriologiem zadecydowali, ze zarodki trzymamy do 5 doby a nie mrozimy w 3. Po 3 dobie uaktywnia sie meski czynnik i zarodki albo sie dalej rozwijaja albo zatrzymują. U nas to bylo wazne, bo glownym powodem in vitro bylo slabe nasienie meza i problem w jego kariotypie.
U nas wrogi sluz I słaba morfologia ,embriolog zaproponował nam jeszcze picsi czy jakoś tak ,zawsze jakas większa skuteczność, bo wybiera tylko zdrowe i dojrzałe plemniki. Transfer udany U Ciebie ?
 
U nas wrogi sluz I słaba morfologia ,embriolog zaproponował nam jeszcze picsi czy jakoś tak ,zawsze jakas większa skuteczność, bo wybiera tylko zdrowe i dojrzałe plemniki. Transfer udany U Ciebie ?
U nas tez jakas dodatkowa procedura byla wdrozona. Ja dalam wolna reke embriologom. Powiedziałam, ze co wg nich jest ok, niech robią. I dodatkowo robilismy pgta.
U mnie trzeci transfer sie udal :) obecnie 27tc :)
Ale u nas oprocz problemow z nasieniem, pozniej jeszcze wyszlo zapalenie endometrium i kir aa i brakujace kiry u mnie. Wiec do ostatniego transferu podchodzilam z siatka lekow.
 
Nasze wszystkie raportuja wyniki z tego co wiem. A invicta te statystyki ma imho naciągane. Raczej nie chodzi o 72 procent zdrowych urodzeń.
Jak wczytywalam się jakiś czas temu w statystyki to invicta definiowała sukces jako ciążę w której uwidoczniono akcje serduszka. Także, jeśli jakas ciąża została utracona na późniejszym etapie to nadal widnieje w statystykach jako sukces. Pytanie dodatkowo czy tu prezentowany jest sukces na transfer czy na procedurę (czyli po wykorzystaniu wszystkich zarodków z jednej punkcji) - to ma ogromne znaczenie.
 
Jak wczytywalam się jakiś czas temu w statystyki to invicta definiowała sukces jako ciążę w której uwidoczniono akcje serduszka. Także, jeśli jakas ciąża została utracona na późniejszym etapie to nadal widnieje w statystykach jako sukces. Pytanie dodatkowo czy tu prezentowany jest sukces na transfer czy na procedurę (czyli po wykorzystaniu wszystkich zarodków z jednej punkcji) - to ma ogromne znaczenie.
Te 72 to na procedurę.
 
Jak wczytywalam się jakiś czas temu w statystyki to invicta definiowała sukces jako ciążę w której uwidoczniono akcje serduszka. Także, jeśli jakas ciąża została utracona na późniejszym etapie to nadal widnieje w statystykach jako sukces. Pytanie dodatkowo czy tu prezentowany jest sukces na transfer czy na procedurę (czyli po wykorzystaniu wszystkich zarodków z jednej punkcji) - to ma ogromne znaczenie.
No i jaki wiek miala pacjentka. Bo to tez wplywa na sukces transferu. U mnie w klinice podaja statystyki w odnosnieniu do grupy wiekowej.
 
reklama
No i jaki wiek miala pacjentka. Bo to tez wplywa na sukces transferu. U mnie w klinice podaja statystyki w odnosnieniu do grupy wiekowej.
Podejrzewam że pacjentki w poszczególnych krajach są w podobnym wieku jeśli bierzemy takie ogólne statystyki. Większą różnice robi prawo lokalne czyli np że w Polsce można zapłodnić 6 komórek, we Włoszech 3 a na Ukrainie ile wlezie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry