Witam wszystkie brzuchatki. Przyznam, że od kilku dni czytam was z ukrycia. Po wczorajszym smutnym wpisie jednej z was postanowiłam się ujawnić (miałyśmy przybliżony termin porodu).
Mam na imię Monika i to moja trzecia ciąża . W 2017r po kilku latach starań urodziłam córeczkę . To było dluuugie 5lat. W skrócie aktualnie jestem po rozwodzie. Z aktualnym partnerem mimo krótkiej znajomości przeszliśmy już sporo m.in. poronienie w czerwcu tego roku . We wrześniu udalo się odzyskać wiarę , że będzie nam dane zostać rodzicami ( może źle to ujelam , ja już jestem mamą

). Na wizytę umówiłam się 7.11. trochę późno , ale balam sie , że znów USG nic nie pokaże , ale akcja serca będzie zbyt wolna i ponownie usłyszę PRZYKRO MI NIC NIE MOŻEMY ZROBIĆ. MUSI PANI CZEKAĆ AŻ SAMOISTNIE PRZESTANIE BIĆ

. Moje obawy nie sprawdzily się . Crl 1cm akcja serduszka 150 uderzeń . Dr trochę mnie nastraszyła, że to dolna granica . Moja siostra położna uspokajała mnie , że to dobra akcja . Co prawda z OM ciąża powinna być starsza , ale już przy córeczce miałam różnice 3tyg więc tym się nie przejmuje . Termin na ok. 20.06 czyli wakacje . Ominą mnie te wszystkie kombinezony

Tak jak wspomniałam wyżej poruszyła mnie strata dzieciątka jednej z was . Również jestem pełna obaw , bo od niedzieli ustąpił ból piersi , mdłości , parcie na pęcherz , zaparcia, brzuch nie jest już wzdęty i nie mam wzmożonego apetytu. Wizyta za dwa tyg. 28.11. pocieszam się tylko tym , że w poprzedniej ciąży plamilam i to był sygnał , że dzieje się coś niedobrego . Wszystkie badania do 10tyg już wykonałam są ok . Możliwe , że będę miała cukrzycę , bo wynik na czczo w granicach 94 to sporo . Pogoda nie nastraja więc łatwiej myśleć negatywnie niż pozytywnie albo to kobieca intuicja, że coś się dzieje .