• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Drugi miesiąc roku mamy, drugie kreski wysikamy! 🤰🍾🥂

reklama
Czemu? Jedynaki wcale nie mają tak przewalone.

Z perspektywy czasu bardzo się cieszę, że nie mam rodzeństwa.
Może nie tyle przewalone, ale w dorosłym życiu cała odpowiedzialność za ewentualną opiekę nad rodzicami, wożenie po lekarzach itp. spoczywa na jednej osobie.
Tak, ja z tych co czują się (chyba nawet nadmiernie) zobowiązani pomagać.

Jak mój ojciec umarł po długiej chorobie nowotworowej to zdałam sobie sprawę, że jednak jedynaki mają przewalone. Rodzice po rozwodzie i jakoś tak zostałam sama z organizacją pogrzebu itp.
 
A ja mam lęk przed testowaniem. Jak sobie pomyślę o testowaniu w nowym tygodniu to chcę od razu o tym zapomnieć.
troche to rozumiem, moja szwagierka też tak ma. Jak miałą mieć jakieś badanie i musiała się upewnic, ze nie jest w ciazy przed nim to mi pisała, że az rzygac jej sie chce ze stresu, że ma testować
 
@Mrufka@@1 , @krasulkaa , pytałyście o dietę.
Jestem na niej już trzeci tydzień. Pierwszy tydzień to był detoks i wtedy najwięcej zrzuciłam.
Ogółem krótko i zwięźle- dieta polega każdego tygodnia na eliminacji pewnych produktów, np. w przyszłym tygodniu jadę na samych rybach.
Ogółem to nie mogę jeść produktów węglowodanowych- zwłaszcza zawierających cukry proste. Szczerze? To nawet nie mam ochoty obecnie na słodkie.
Nie jem też pieczywa, ryżu, kasz, ziemniaków.
Moje posiłki mają składać się w 70% z warzyw i 30% reszta składników. Nie mogę też wszystkich owoców jeść.
Najważniejsze, że słodycze poszły w odstawkę.
@julietta2 , sorki, ale Ty w swoim stanie powinnaś odłożyć myśli o dietach na drugi rok raczej. Poza tym bardzo Ci gratuluję i życzę nudnej ciąży 🍀.
 
reklama
Może nie tyle przewalone, ale w dorosłym życiu cała odpowiedzialność za ewentualną opiekę nad rodzicami, wożenie po lekarzach itp. spoczywa na jednej osobie.
Tak, ja z tych co czują się (chyba nawet nadmiernie) zobowiązani pomagać.

Jak mój ojciec umarł po długiej chorobie nowotworowej to zdałam sobie sprawę, że jednak jedynaki mają przewalone. Rodzice po rozwodzie i jakoś tak zostałam sama z organizacją pogrzebu itp.
w sumie nie tylko jedynaków to dotyczy. Wystarczy, że reszta rodzeństwa wyjdzie na studia i zostanie w innym mieście, nie mówiąc o wyprowadzkach gdzieś do innego kraju. Wtedy też takie codzienne wsparcie "spadnie" na to dziecko, które zostalo (oczywiście jeśli będzie chciało wspierać, bo ja to widzę tak, że no to nie jest transakcja wiązana)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry