• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Drugi miesiąc roku mamy, drugie kreski wysikamy! 🤰🍾🥂

reklama
Zaszczepimy się tylko dlatego, żeby do USA nas wpuścili. Chociaż tam chyba wpuszczają po 2 dawkach- nie liczy się termin, a my jesteśmy po 3.

Tak bym w ogóle nie myślała o szczepionce.
Chociaż, muszę rozeznać temat.
Znajomy zaszczepił się tylko dlatego, że uwielbia chodzić do restauracji ;-) A inaczej by nie mógł. A to szczepienie było naprawdę wbrew jego przekonaniom... tylko że jedzenie ważniejsze :-D
 
Odkryłam dawne pytanie, na które zapomniałam odpowiedzieć ;-)
Zaszczepiłam się trzema dawkami, tzn. jedną podwójną i przypominającą.
Powód pierwszego szczepienia: nauczyciele praktycznie nie mieli tutaj pracy zdalnej. Po to, by wszyscy mogli spokojnie pracować w domu, ktoś musiał się zajmować dziećmi jednak... Więc lockdown lockdownem - szkoły zamknięto w kwietniu, a otwarto już w maju 2020. Uważałam, że to duże ryzyko. Szczepienie było dla mnie jakąś opcją ochrony...
Powód kolejnego szczepienia: paszport covidowy. We Francji osoby bez szczepienia w pewnym momencie nie miały możliwości życia społecznego - bez szczepienia nie można było praktycznie nigdzie pójść czy wejść, czy to do restauracji czy na wizytę u lekarza. A że tych wizyt trochę było, płacenie za każdym razem za test mi się nie widziało...

Efekt tego wszystkiego? Zachorowałam 3 miesiące po trzeciej dawce...
Ja zapytałam o to jakiś czas temu, bo to, że tyle osób w koło się poszczepilo a ja nie, wzbudza we mnie wyrzuty sumienia 😶
Jak szczepionki były dostępne dla mojej grupy wiekowej, to byłam w ciąży i się bałam zaszczepić. Potem byłam w połogu i jak już miałam się szczepić to coś się ze mną zadziało i podejrzewano u mnie udar (ostatecznie prawdopodobnie była to migrena z aurą), a potem, jak już znów mieliśmy się szczepić, to zachowaliśmy (mąż przyniósł z pracy, nasze dziecko miało 4 miesiące i też miało covid). I tak od tamtego czasu nie było u nas tematu szczepień. Moja córka od września chodzi do żłobka, teraz jest przeziębiona z wysoką gorączką: w przychodni zrobili testy, to nie covid. Temat szczepień ucichł, temat zgonów z powodu covid jakoś w sumie też. Nie wiem czy rozmyślać na ten temat czy już "odpuścić". 😐
 
reklama
Nigdy organizerów nie używałam. Zawsze zwijam ciuchy w rolki, żeby miejsce zaoszczędzić.
ja też zwijam i też się sprawdza wtedy organizer😉 dzięki tym patentom spakowałam się na 9 dni zwiedzania Hiszpanii w plecak, który łapie się jako kabinowy w WizzAir i miałam ze sobą 3 dodatkowe pary butów oprócz tych na nogach 😈
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry