reklama

Drugi miesiąc roku mamy, drugie kreski wysikamy! 🤰🍾🥂

reklama
Właśnie, spotkanie spotkaniem, ale co ono ma w istocie spowodować? Przestraszyć tę laskę, przestraszyć męża? Jak dla mnie bez sensu.
Ale może uspokoić ssmą siebie? Ja jak byłam zadrosna o laskę z pracy męża to zaproponowałam mu żebyśmy się spotkali (rozwódkaa) ale wysyłała do niego takie wiadomości a on do niej, że...... no np. jakieś śmieszne zboczone filmiki. Ale dopiero jak ją poznałam to po pierwsze - nie miaąłm o kogo być zazdrosna (niezbyt urodziwa kobieta) po drugie - zavhowuje się jak facet i tak już ma po prostu.
 
poznać wroga, bo może z wroga stanie się przyjacielem.

Ja przez kilka miesięcy związku toczyłam wojnę podjazdowa z przyjaciółką mojego męża. No różne rzeczy się działy, a zachowanie męża nie pomagało. Nie znałyśmy się osobiście przez cały ten czas. W końcu ona napisała do mnie bezpośrednio i zaproponowała spotkanie. Miałam milion obaw, nie wiedziałam czego się spodziewać, włącznie z tym, że przyjdzie i mi powie, że tak naprawdę to są parą, a ja jestem jego kochanką 🤣 spotkałyśmy się tego samego dnia, wjechało 🍷, porozmawiałyśmy, wyjaśniłyśmy sobie wiele rzeczy i od tej pory jesteśmy psiapsi 😅
Tak też bywa, ale ogólnie chodziło mi o to, że „zaznaczenie terenu” to zły pomysł. Otwarta rozmowa- spoko. I tylko jeśli obydwie strony wyrażą chęć.
 
Dziewczyny widzę że wywołałam straszna góvno burze a nie chciałam. Chętnie pogadam z Wami na priv bo nie sądzę, że reszta dziewczyn chce czytać o moich małżeńskich problemach
 
poznać wroga, bo może z wroga stanie się przyjacielem.

Ja przez kilka miesięcy związku toczyłam wojnę podjazdowa z przyjaciółką mojego męża. No różne rzeczy się działy, a zachowanie męża nie pomagało. Nie znałyśmy się osobiście przez cały ten czas. W końcu ona napisała do mnie bezpośrednio i zaproponowała spotkanie. Miałam milion obaw, nie wiedziałam czego się spodziewać, włącznie z tym, że przyjdzie i mi powie, że tak naprawdę to są parą, a ja jestem jego kochanką 🤣 spotkałyśmy się tego samego dnia, wjechało 🍷, porozmawiałyśmy, wyjaśniłyśmy sobie wiele rzeczy i od tej pory jesteśmy psiapsi 😅
Miałam to samo z przyjaciółką mojego byłego (była singielką i jego byłą dziewczyną). I to ja zaproponowałam spotkanie ;) były to nawet nie wiem czy żyje a z nia dalej mam kontakt :D
 
Tak też bywa, ale ogólnie chodziło mi o to, że „zaznaczenie terenu” to zły pomysł. Otwarta rozmowa- spoko. I tylko jeśli obydwie strony wyrażą chęć.
tylko właśnie nie chodzi o zaznaczanie terenu, a o poznanie osoby, która wzbudza nasze obawy. Bo może się okazać, że laska faktycznie jest po prostu samotna i potrzebuje z kimś pogadać, może się dziewczyny po prostu polubią i problem zniknie.
Tu mąż namieszal i spotęgował obawy kłamstwem, więc może warto po prostu spróbować w ten sposób (oczywiście mąż by miał o tym wiedzieć, nie za jego plecami - można nawet męża poprosić, by te dziewczynę w pracy zagail, że żona ma ochotę wyjść na jakiegoś drinka i czy miałaby coś przeciwko, że by się do niej @Brownie1992 w tej sprawie odezwała).
 

Załączniki

  • IMG_0591.jpeg
    IMG_0591.jpeg
    42,4 KB · Wyświetleń: 91
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry