Kitsune
Moderator
Zazdroszczę, mnie mała znowu obudziła o 5Ja dziś ekstremalnie długo spałam. Pewnie po tych tabletkach na uspokojenie
No i zmierzyłam sobie dziś pierwszy raz temperaturęcóż przynajmniej wiem że mój organizm jeszcze nic nie ogarnia
![]()
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Zazdroszczę, mnie mała znowu obudziła o 5Ja dziś ekstremalnie długo spałam. Pewnie po tych tabletkach na uspokojenie
No i zmierzyłam sobie dziś pierwszy raz temperaturęcóż przynajmniej wiem że mój organizm jeszcze nic nie ogarnia
![]()
Dopóki nie ma okresu to jest nadziejaU mnie narazie biało ale okres ma być dopiero 23.11 wiec może jeszcze coś wyjdzie. Ale pewnie marne szanse![]()
Oj wiem o czym mówisz!! U mnie tez tak było że wszędzie z zegarkiem w ręku się siedziało bo już trzeba było lecieć gdzie indziej. I każdy i tak był zły bo zjadłam za mało a u tamtej babci siedziałam dłużej niż u tejJeśli chodzi o święta to ja nie czuje radości. Dla mnie każde święta to maraton po domach, bo jak się do kogoś nie przyjdzie to foch na 4 fajeryw dodatku każdy zawsze chce by przyjść w wigilię i zostać maksymalnie długo i najlepiej jeść tyle jakby jutra miało nie być
i serio nic nie trafia, że km, że małe dzieci... macie być bo inaczej foch
a domy do takich odwiedzin świątecznych mamy 3 bo teście, moja mama i mój tata
najlepsze święta to były jak mąż miał covid i na całą Wielkanoc byliśmy zamknięci w kwarantannie
marzę o tym by móc wreszcie im powiedzieć, że sory, ale skoro już mam dom to zapraszam na wigilię do siebie i mieć w dooopie ten wieczny foch. Niestety zanim się wprowadzimy to jeszcze trochę minie
![]()
Ja to nie wiem, czy się w ogóle zapiszę jak zobaczyłam ile tam piszą dziewczyny - w życiu nie dam rady nadrobiaćNo wiesz, ja też zostaję więc jasna sprawaNa mamusie wybiorę się dopiero jak będzie serduszko
![]()
Szkoda, że tak to wygląda ale jeszcze, żeby się obrażać o toJeśli chodzi o święta to ja nie czuje radości. Dla mnie każde święta to maraton po domach, bo jak się do kogoś nie przyjdzie to foch na 4 fajeryw dodatku każdy zawsze chce by przyjść w wigilię i zostać maksymalnie długo i najlepiej jeść tyle jakby jutra miało nie być
i serio nic nie trafia, że km, że małe dzieci... macie być bo inaczej foch
a domy do takich odwiedzin świątecznych mamy 3 bo teście, moja mama i mój tata
najlepsze święta to były jak mąż miał covid i na całą Wielkanoc byliśmy zamknięci w kwarantannie
marzę o tym by móc wreszcie im powiedzieć, że sory, ale skoro już mam dom to zapraszam na wigilię do siebie i mieć w dooopie ten wieczny foch. Niestety zanim się wprowadzimy to jeszcze trochę minie
Zastanawiam ile osób wierzący obchodzi te święta naprawdęTo tak jak u mnieTeż jesteśmy niewierzący, ale święta z choinką i kolacją muszą być. Bardzo lubię ten klimat. Po kolacji wierząca część rodziny idzie na pasterkę i nikt nie ma z tym problemu. Są też kolędy, które traktuję jako tradycyjne przyśpiewki. Wiem, że część niewierzących zaraz się zbuntuje, ale jakoś nie mam potrzeby zaznaczania na każdym kroku moich poglądów religijnych. Najważniejsze to się dobrze bawić
![]()
Mocno rozumiem o czym mówisz ale u nas to ja mam problemJeśli chodzi o święta to ja nie czuje radości. Dla mnie każde święta to maraton po domach, bo jak się do kogoś nie przyjdzie to foch na 4 fajeryw dodatku każdy zawsze chce by przyjść w wigilię i zostać maksymalnie długo i najlepiej jeść tyle jakby jutra miało nie być
i serio nic nie trafia, że km, że małe dzieci... macie być bo inaczej foch
a domy do takich odwiedzin świątecznych mamy 3 bo teście, moja mama i mój tata
najlepsze święta to były jak mąż miał covid i na całą Wielkanoc byliśmy zamknięci w kwarantannie
marzę o tym by móc wreszcie im powiedzieć, że sory, ale skoro już mam dom to zapraszam na wigilię do siebie i mieć w dooopie ten wieczny foch. Niestety zanim się wprowadzimy to jeszcze trochę minie
![]()
Ja całe życie słucham, że się nie ubieram kobieco itd. Wyobraźcie sobie teraz taki dzień.... Zakładam kieckę i jadę do ośrodka, gdzie każdy zawód ma wyznaczony strój medyczny. Wychodzę z pracy, zakładam kieckę i jadę do stajni ogarnąć na szybko kobyły (narazie nie ma dużo działania, bo obie jeszcze przedszkolaki) - wypadałoby się przebrać w coś normalnego, szybkie zakupy w biedronie i do domu. To się tej kiecki nanoszęWłaśnie. Nie dajmy się wpisać w jakieś stereotypowe ramy
Ja nie lubię kiecek, mam zawód uznawany za męski. Czy to oznacza, że jestem mniej kobietą?
I superOj wiem o czym mówisz!! U mnie tez tak było że wszędzie z zegarkiem w ręku się siedziało bo już trzeba było lecieć gdzie indziej. I każdy i tak był zły bo zjadłam za mało a u tamtej babci siedziałam dłużej niż u tej. Ale teraz już tak nie mam bo zmieniłam partnera i u niego się tak nie lata
a moja rodzina wszyscy w jednym domu wiec jedna wizyta wystarczy
![]()