Najczęściej to wygląda tak że jak już mąż jest w domu (np w weekend) to on przejmuje obowiązki nad mniejsza córka a ja w tym czasie robię generalne porządki w mieszkaniu, ogarniam obiad, pranie, prasowanie itd lub staram się poświęcić czas starszej córce. Brakuje mi właśnie takiej chwili tylko dla siebie choćby na spacer, obejrzenie serialu, już nie wspominając o wyspaniu się chociaż raz na jakiś czas. Z mężem starłam się kilka razy rozmawiać ale najczęściej te rozmowy kończą się kłótnia bo on twierdzi że pracuje i że w weekend należy mu się też odpoczynek. Poza tym, chyba przez moją narastającą frustrację coraz częściej się kłócimy, przez co później nastają ciche dni co tylko potęguje moje złe samopoczucie i utrudnia normalna rozmowę.
nie próbowałam. Stosowałam u starszej córki na ząbkowanie i odnosiłam wrażenie że nic nie pomagały i jakoś nawet nie przyszło mi przez myśl dać malutkiej... Chyba się uprzedziłam ale może spróbuję jednak, może na nią podziała
To będzie raczej trudne znaleźć taką nianie, mieszkam na wiosce, najbliższe miasteczko mam 20 km a do dużego miasta 90 km. Najbliższy żłobek też dość daleko, bo 60 km. Ale nad tą niania porozmawiam z mężem, jeśli uda nam się w końcu normalnie pogadać