reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Baby Blues i depresja poporodowa - warto rozmawiać

karolinne

Fanka BB :)
Dołączył(a)
29 Grudzień 2016
Postów
169
Depresję poporodową moim zdaniem trzeba koniecznie leczyć.
Tzw. baby blues dotyczy obecnie bardzo wielu młodych kobiet. Nie można ich zostawić samych sobie. Ja po drugiej ciąży przechodziłam mały epizod depresyjny ale leczyłam się w Strefie Mysli w Warszawie i na szczęście psycholog pozwoliła mi wyjść na prostą i odzyskać dawną radość.
strefamysli.pl/psychoterapia-indywidualna/ - daje kontakt do psychologa.
Depresja poporodowa to jednak znacznie poważniejszy stan niż obniżenie nastroju i na pewno nie powinno się go bagatelizowac.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Gagatka88

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
4 Grudzień 2016
Postów
59
Cześć dziewczyny!
Prywatna wiadomość od kogoś, kto przeczytał mój pierwszy post przyprowadziły mnie z powrotem na forum. Postanowiłam, że napiszę znów, bo może komuś Happy End będzie potrzebny. Od czasu urodzenia się mojego synka minęło 2,5 roku. Walka z chorobą, jaką jest depresja poporodowa, to była długa droga.
Nadal uważam, że ważne jest odróżnianie Baby Blues'a od depresji.
Tego drugiego nie przeskoczymy bez pomocy, zarówno bliskich, jak i specjalisty.
Leczenie farmakologiczne to również pasmo wzlotów i upadków, dobrania leków, czas.
Nie jestem w pełni zdrowa, gdyż mam zaburzenia nerwicowe, ale to chyba już zupełnie inny problem, nad którym pracuję.
Jeśli chodzi o mnie i o bycie Mamą?
Cóż, dzisiaj nie wiem jak można nie być Mamą! Mój syn to moje największe szczęście, moje słońce i ogromna miłość. Ta miłość wciąż jest większa mimo, że codziennie wydaje mi się, że to niemożliwe.
Jego szczery uśmiech potrafi rozjaśnić nawet najbardziej ponury dzień.

Czy bywam zmęczona, zła, czy mam czasami dosyć? Oczywiście, ale kto tak nie ma? To chyba normalne, niezależnie od tego jakimi gwiazdami Instagrama nie chcielibyśmy być.
Jak można nie być czasami zmęczonym i sfrustrowanym - praca zawodowa na pełen etat, małe dziecko, dom, chata w budowie, wszelkie dodatki w postaci sprawunków, miliony maili, problemów ze zdrowiem, chorób, rozżalonych matek, kłótni z teściowymi, itd, itd :)

Dzisiaj jednak żyję wielką i gorącą jak słońce miłością do mojego synka. Do tego pracuję, więc normalność do mnie wróciła.
Jedyne co mnie dręczy to wyrzuty sumienia za to jaka byłam dla niego, gdy się urodził. Za to, że nie dałam mu tego, czego potrzebował, za to jaka byłam i ze jego pierwsze tygodnie, miesiące na świecie były tak smutne. Tego nie umiem sobie nadal wybaczyć, mimo pełnej świadomości choroby. Tak, CHOROBY!

Więc jeśli trafiły tu (tak jak ja 2,5 roku temu) jakieś spłakane i wystraszone mamasity, chcę Wam tylko powiedzieć - będzie dobrze! Będzie pięknie! :*
Pamiętajcie tylko, że gdy sytuacja nabierze powagi - marsz do lekarza!
To nie wstyd, to choroba!
 

Podobne tematy

Do góry