Od kiedy się dowiedzieliśmy (niecały miesiąc temu) zasypuję męża suplementami. Poza klasykami na płodność, włączyliśmy NAC, glutation, q10, l-karnitynę, resweratrol i astaksantynę

Mąż nie pije w ogóle i nie pali, ale teraz bardzo pilnujemy diety, bo lubi słodycze (ale sportowy typ, szczupły).
Nigdy nie przegrzewał jąder w jakiś głupi sposób, ale teraz zaczął spać bez spodenek i pilnować tego jeszcze bardziej.
To dało nam 3 miesiące na przygotowanie więc bardzo liczę na poprawę.
Doktor zleciła kariotypy bo mówi że jak taki zdrowy człowiek (reszta badań i hormonów super) ma taką spermę, to albo jest jakiś problem genetyczny, albo jakimś swoim działaniem faktycznie ten wynik popsuł. Więc ponownie zbadamy za 2,5 miesiąca.