• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

In vitro 2024 - refundacja

Czarna magia z tym wszystkim 🙈
Nie wiem czego się spodziewać na pierwszej wizycie. Wszystkie badania przed kwalifikacją zlecone przez lekarza z kliniki są płatne? Nie żeby był to problem bo co trzeba będzie to zrobimy, ale pytam z czystej ciekawości bo pewnie macie większe doświadczenia z tą refundacją i programem ☺️
Zanim zostaniecie zakwalifikowani to wszystko będzie płatne. Po kwalifikacji badania potrzebne do procedury i wizyty będą w ramach refundacji. Polecam przejrzeć konto nasz bocian na instagramie, tam te tematy są wałkowane od samego początku wejścia refundacji i wiele można się dowiedzieć :)
Ja np histeroskopii nie miałam nigdy robionej, bo udało się zajść w ciążę po drugim transferze.
Natomiast uważam że kariotypy, Kiry i trombofilia to badania które trzeba zrobić przed podejściem do procedury, żeby w razie co wiedzieć jak postępować dalej (badać zarodki, wdrożyć accofil, heparyne)
 
reklama
Zanim zostaniecie zakwalifikowani to wszystko będzie płatne. Po kwalifikacji badania potrzebne do procedury i wizyty będą w ramach refundacji. Polecam przejrzeć konto nasz bocian na instagramie, tam te tematy są wałkowane od samego początku wejścia refundacji i wiele można się dowiedzieć :)
Ja np histeroskopii nie miałam nigdy robionej, bo udało się zajść w ciążę po drugim transferze.
Natomiast uważam że kariotypy, Kiry i trombofilia to badania które trzeba zrobić przed podejściem do procedury, żeby w razie co wiedzieć jak postępować dalej (badać zarodki, wdrożyć accofil, heparyne)
Tak, o tych podstawowych badaniach czytałam. Macie rację, może zdążę zrobić te o których piszecie jeszcze przed pierwszą wizytą. Lepiej mieć więcej niż mniej 🙂
 
Mam takie same obawy, więc doskonale rozumiem. Jest to realna szansa, ale wiadomo, po tylu latach, że nic nie warto brać za pewnik, bo upadek z tego staraczkowego "konia" za każdym razem boli.

U mnie sytuacja wygląda podobnie. Pierwsze AMH dobijało do 2, później już rosło. Przy kwalifikacji miałam 3,32. Lekarka z kliniki kiedyś tłumaczyła mi to mniej więcej w ten sposób, że przez suplementację i stymulację więcej komórek ma zdolność do osiągnięcia dojrzałości i stąd może być wzrost tej wartości.
U mnie też, ale jeszcze pół roku temu było 3.32, więc ten wzrost w ostatnim czasie jest dość duży, tym bardziej że te pół roku to już było bardziej takie odpuszczenie. No nic, zobaczę co na to lekarka w przyszły czwartek. Mam nadzieję, że nie będzie to jakaś przeszkoda. Gorsze jest to że mężowi spadła morfologia do 0% i mimo ilości powyżej 100 mln w nasieniu, może być problem z wyborem plemnikow do zapłodnienia.
Cześć dziewczyny.
Podglądam Was tutaj trochę. Dzisiaj zdecydowałam się na telefon do Kliniki i pierwszy raz będziemy próbowali z in vitro. Mam nadzieję, że się zakwalifikujemy. O dzidziusia staramy się jakieś 7 lat, najpierw bez lekarzy, później zaczęliśmy robić badania i okazało się, że moje THS wynosi 100, IO, PCOS, Hashimoto 🙆🏼 później różne szpitale się przewijały. Mąż badania robił i są ok. 3 lata temu po unormowaniu większości zaczęliśmy z lekarzem. Sprawdziliśmy jajowody - drożne. Weszły stymulacje -aromek, clostibegyt, encorton, acard, ovitrelle, duphaston i najróżniejsze witaminy, pęcherzyk zawsze był odpowiedniej wielkości niestety po 5 symulacjach nic z tego i lekarz kazał trochę odpocząć. No i trochę odpoczywam 2 lata a kończę w tym roku 32 i stwierdziłam, że nie ma na co czekać. Teraz czekam na telefon z Kliniki na kiedy pierwsza wizyta. Myślicie, że ciężko będzie nam się zakwalifikować do programu?
Jakie aktualne badania muszę mieć na pierwszą wizytę bo przez moją przerwę wszystkie straciły ważność 🥺
Z góry dziękuję Wam za podpowiedzi pomoc ❤️
Myślę że nie powinno być problemu z kwalifikacja, my pojechaliśmy w celu konsultacji, a Pani doktor po obejrzeniu naszej ponad 2 letniej dokumentacji sama zaproponowała in vitro, bo stwierdziła że czas starań jest już na tyle długi, że nie ma co więcej czekać. I zmieniła nam profil wizyty z konsultacyjnej na kwalifikująca do in vitro. Najważniejsze, to to żebyście Wy byli zdecydowani. Przyznam że ja wczoraj byłam oszołomiona tym, jak to wszystko sprawnie poszło.
 
U mnie też, ale jeszcze pół roku temu było 3.32, więc ten wzrost w ostatnim czasie jest dość duży, tym bardziej że te pół roku to już było bardziej takie odpuszczenie. No nic, zobaczę co na to lekarka w przyszły czwartek. Mam nadzieję, że nie będzie to jakaś przeszkoda. Gorsze jest to że mężowi spadła morfologia do 0% i mimo ilości powyżej 100 mln w nasieniu, może być problem z wyborem plemnikow do zapłodnienia.

Myślę że nie powinno być problemu z kwalifikacja, my pojechaliśmy w celu konsultacji, a Pani doktor po obejrzeniu naszej ponad 2 letniej dokumentacji sama zaproponowała in vitro, bo stwierdziła że czas starań jest już na tyle długi, że nie ma co więcej czekać. I zmieniła nam profil wizyty z konsultacyjnej na kwalifikująca do in vitro. Najważniejsze, to to żebyście Wy byli zdecydowani. Przyznam że ja wczoraj byłam oszołomiona tym, jak to wszystko sprawnie poszło.
Mam podobną sytuację. U mnie amh też wzrosło co mnie bardzo zdziwiło. Przy i tak dużej wartości pierwszego badania, wzrosło na jeszcze bardziej. Ale lekarz kazał się tym nie przejmować.
Partner też cały czas ma morfologię 0%. Do tego czasem była lepkość, mała ilość itp. Słabo ogolnie.
No ale mamy 4 mrożaki :)
 
Czytałam o duo stim kiedyś na zagranicznych stronach - z tego co się orientuję w Polsce mało lekarzy stosuje taki protokół. Załączam historię jednej z babeczek z insta którą obserwuje - miała kilka stymulacji i właśnie najlepsze wyniki miała z tej stymulacji w fazie lutealnej :)

Jeśli chodzi o szanse… wpadł mi dzisiaj w ręce post ze statystykami z amerykańskich klinik za 2022. I tam przy niebadanych blastkach powyżej 42 roku życia rzeczywiście wyszło około 2% na urodzenie dziecka. Ale już przy transferach blastek przebadanych, ten procent jest o wiele wyższy. Oczywiście to wszystko statystyka wyciągnięta z innego kraju, która może nie mieć zastosowania w waszym przypadku….Ale jeśli macie siłę walczyć dalej, to może warto? ❤️

Dzięki! Przejrzę
Ja jeszcze trochę siły mam..natomiast przyszly ojciec dziecka niekoniecznie.. bo dla niego 2% to 0 :(
I wczoraj niestety był ciężki dzień po wizycie.
 
Mam podobną sytuację. U mnie amh też wzrosło co mnie bardzo zdziwiło. Przy i tak dużej wartości pierwszego badania, wzrosło na jeszcze bardziej. Ale lekarz kazał się tym nie przejmować.
Partner też cały czas ma morfologię 0%. Do tego czasem była lepkość, mała ilość itp. Słabo ogolnie.
No ale mamy 4 mrożaki :)
Dobry embriolog wybrał 4 najlepsze!
 
Dzięki! Przejrzę
Ja jeszcze trochę siły mam..natomiast przyszly ojciec dziecka niekoniecznie.. bo dla niego 2% to 0 :(
I wczoraj niestety był ciężki dzień po wizycie.
Tak to jest ciężkie, walczysz o marzenie wiesz ze kwota się spora a szanse male. Ale jak dziewczyny piszą, jeżeli masz dobre amh lekarz jest w stanie zrobić stymulacje i wydobyć jak najwięcej jajeczek to super. Po czym badanie zarodków i już szanse dużo większe. Badanie zarodków jest drogie ale jak popatrzysz ze masz 6 zarodków i szykować się co chwilę do transferu za który płacisz, brać leki itd... a tu byś miała przebadany odrazu zarodek i większa pewnośc :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry