Cześć dziewczyny! Od grudnia staramy się o dzidziusia. W okresie okołoowulacyjnym wykonuję testy owu. Dodam, że zdarzają się cykle bezowulacyjne jak np grudzien czy luty kiedy testy nic nie pokazały. W styczniu miałam owulację potwierdzoną testem, druga kreska ciemniejsza od testowej, dodatkowo bolał mnie jajnik. Jednak w tym cyklu nie udało się. I teraz po 2 miesiącach wyszedł mi taki test owulacyjny, jednak nie potrafię do końca go rozszyfrować, bo wybija się ciemny kolor drugiej kreski, jest ona jednak bardzo cieniutka. Wczoraj na wieczór zaczęłam odczuwać też bóle jajnika. Myślicie, że to zapowiedź nadchodzącej owulacji? Badam się regularnie, jestem zdrowa nie licząc skoków prolaktyny. Przyjmuję bromocorn i jest ok. Troche mnie przybija sytuacja ze po 4 miesiącach starań nic, a dajemy sobie czas tylko do kwietnia, gdyż wesele zbliża się wielkimi krokami, a nie chciałabym być w ciąży podczas własnego wesela. Więc jest ta presja czasu. Jeśli się nie uda wracamy do tematu dopiero po ślubie. Czy ktoś miał podobną sytuację?