No tak, tylko to wszystko są niespecyficzne objawy. To tak jak z plecami - mogą boleć od estradiolu, od progesteronu, w ciąży i bez niej. Można by mnożyć przykłady. Prawda jest taka, że za większość objawów w drugiej fazie cyklu jest odpowiedzialny po prostu progesteron.
Nie ma co skreślać cyklu dlatego, że akurat cycki nie bolą.

No i druga sprawa - głowa. Dużo dziewczyn jest absolutnie przekonanych o objawach, a potem - najczęściej za wcześnie - zatestują, przychodzi pierwszy negatyw i nagle magicznie objawy od ręki ustają i "czują się jak na okres". Głowa naprawdę nie jest w tym wszystkim bez znaczenia.