• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

❄️⛄️🌟 Nowy Roczek, nowy kroczek - niech się zjawi tutaj Smoczek! 🍼👶🏻🧸

Ja się totalnie zgadzam z tym ,że moje dziecko= moja odpowiedzialność :)
No mój mąż dojeżdża do pracy +-50/60 km i wyjeżdża o 6 a wraca nieraz po 17 (zależy od korków, warunków na drodze , wypadków itp) także by się raczej nie wyrabiał, żeby młodą ogarnąć... Gdybyśmy mieli szybciej otwarte i dłużej przedszkole to bym nie miała problemu a ,że mieszkamy na wsi to jest jak jest 🙄
Nie mam tutaj też żadnej cioci, koleżanki,która by chciała dorobić jako niania 🤷🏼‍♀️
Także muszę pokombinować albo po prostu poczekać kilka lat aż młoda będzie na tyle ogarnięta ,że trafi do szkoły i z niej do domu 🙃

Rozumiem. Ciężko pogodzić macierzyństwo z pracą. Ja zeszłam do 3/4 etatu, a i tak uważam, że mnie dużo omija przez tą pracę zmianowa. Ale jakby nie mąż to bym nie dała rady w ogóle.
 
reklama
Ja nigdy nawet kursu nie zaczęłam a co dopiero mówić o egzaminie 🤣 pewnie bym teorię wykuła na blachę ale jakbym wsiadła do samochodu to bym nawet nie odpaliła 😅
Bardzo mnie przeraża nawet sama wizja więc dlatego się nie zdecyduję 😊

My mamy tylko moich teściów. Moja matka nie żyje a z ojcem nie utrzymuję żadnych kontaktów. Ale staramy się obywać bez pomocy bo to jednak nasze dziecko i nasz obowiązek 😁

To totalnie jak ja teoria na 100 %, a jazda to masakra :D ale zdałam za 5 razem, później rzuciłam prawko w kąt, bo nie miałam własnego samochodu, a samochód mojego ojca jakbym zarysowała to mogłabym sobie grób kopać :D
Po czym rok temu wróciłam do jazdy i teraz jakoś jakoś idzie. Chociaż dalej się stresuje i nie lubię szczególnie jak są jakieś ciasne parkingi albo nowe miejsca. Ostatnio miałam taką zła passę, że zarysowałam samochód chyba dzień po dniu 2 x -_- ale cóż, jak to mój mąż powiedział to już ten będzie taki samochód dla mnie, do rozwalenia ;)
 
Ja mimo zdania prawka tez nie lubie jezdzic, w sensie podjade sobie po miescie ewentualnie w najblizszych okolicach, ale na dluzsze wycieczki dalej polegam na mezu :D nie ma opcji zebym za daleko jezdzila, zreszta duze predkosci tez nie dla mnie :D
 
Dziewczyny a mierzycie też temperaturę w tej aplikacji premom? Czy jedynie testy, zastanawiam się czy nie wrzucić do koszyka z tymi testami też dedykowanego termometru... A czy ta aplikacja w wersji darmowej jest wystarczająca czy należy wykupić premium żeby mieć funkcjonalność?
Przepłacisz, kup najlepiej termometr Microlife MT 16C2, o ile nie przeszkadza Ci ręczne wpisywanie.
 
To totalnie jak ja teoria na 100 %, a jazda to masakra :D ale zdałam za 5 razem, później rzuciłam prawko w kąt, bo nie miałam własnego samochodu, a samochód mojego ojca jakbym zarysowała to mogłabym sobie grób kopać :D
Po czym rok temu wróciłam do jazdy i teraz jakoś jakoś idzie. Chociaż dalej się stresuje i nie lubię szczególnie jak są jakieś ciasne parkingi albo nowe miejsca. Ostatnio miałam taką zła passę, że zarysowałam samochód chyba dzień po dniu 2 x -_- ale cóż, jak to mój mąż powiedział to już ten będzie taki samochód dla mnie, do rozwalenia ;)

Ja nie wiem za którym razem bym zdała ale coś mi intuicja podpowiada, że ponad 10 na pewno 🤣
Trzeba sobie stres ograniczać więc nawet nie próbuję 🥹 Podziwiam wszystkie kobiety które zdały i jeżdżą 🍀

Ja mimo zdania prawka tez nie lubie jezdzic, w sensie podjade sobie po miescie ewentualnie w najblizszych okolicach, ale na dluzsze wycieczki dalej polegam na mezu :D nie ma opcji zebym za daleko jezdzila, zreszta duze predkosci tez nie dla mnie :D

Jak czasem widzę jak mąż parkuje i pomyślę, że miałabym być na jego miejscu to mam takie meh 😅🤣

Odhaczyłam pierwszą aktywność w nowym roku, 6 km na bieżni, pyk 🥹😎
A teraz... zjadłabym coś słodkiego 🤣🤣
 
Ja nie wiem za którym razem bym zdała ale coś mi intuicja podpowiada, że ponad 10 na pewno 🤣
Trzeba sobie stres ograniczać więc nawet nie próbuję 🥹 Podziwiam wszystkie kobiety które zdały i jeżdżą 🍀



Jak czasem widzę jak mąż parkuje i pomyślę, że miałabym być na jego miejscu to mam takie meh 😅🤣

Odhaczyłam pierwszą aktywność w nowym roku, 6 km na bieżni, pyk 🥹😎
A teraz... zjadłabym coś słodkiego 🤣🤣
Ale wiesz, ze ja tez tak mowilam :D kiedys po 12 niezdanym egzaminie 13 byl gratis :D zawsze mowilam, ze zalapie sie na ta opcje 😂 a zdalam za 1!
No i te wszystkie najtrudniejsze manewry przychodza mi bez problemu, za to z latwymi mam problem :D jestesmy bardziej skomplikowane niz nam sie zdaje :D
 
Ja nie wiem za którym razem bym zdała ale coś mi intuicja podpowiada, że ponad 10 na pewno 🤣
Trzeba sobie stres ograniczać więc nawet nie próbuję 🥹 Podziwiam wszystkie kobiety które zdały i jeżdżą 🍀



Jak czasem widzę jak mąż parkuje i pomyślę, że miałabym być na jego miejscu to mam takie meh 😅🤣

Odhaczyłam pierwszą aktywność w nowym roku, 6 km na bieżni, pyk 🥹😎
A teraz... zjadłabym coś słodkiego 🤣🤣
A ja sobie nie wyobrażam nie mieć prawka 🫣 zdałam kilka dni po 18 urodzinach, za pierwszym razem, mimo że się mega stresowałam więc nie taki diabeł straszny 😁
Przy dziecku prawko to mega ułatwienie, odebrać z przedszkola, gdzieś podjechać, wizyta u lekarza, no nie wiem jak bym wszystko ogarniała bez auta 😁
 
A ja sobie nie wyobrażam nie mieć prawka 🫣 zdałam kilka dni po 18 urodzinach, za pierwszym razem, mimo że się mega stresowałam więc nie taki diabeł straszny 😁
Przy dziecku prawko to mega ułatwienie, odebrać z przedszkola, gdzieś podjechać, wizyta u lekarza, no nie wiem jak bym wszystko ogarniała bez auta 😁

Jak miałam 18 lat to też nie czułam chęci robienia kursu mimo, że wszystkie osoby z klasy praktycznie podchodziły 😊
Nie czuję tego flow jak pomyślę o sobie i jeździe.
My mamy wszystko na osiedlu: szkołę, przychodnię sklepy 😁
Mąż jest mobilny i to nam wystarcza. Jak potrzebuję gdzieś dotrzeć to jadę mpk a jak mam blisko to tuptam 🥹
 
Jak miałam 18 lat to też nie czułam chęci robienia kursu mimo, że wszystkie osoby z klasy praktycznie podchodziły 😊
Nie czuję tego flow jak pomyślę o sobie i jeździe.
My mamy wszystko na osiedlu: szkołę, przychodnię sklepy 😁
Mąż jest mobilny i to nam wystarcza. Jak potrzebuję gdzieś dotrzeć to jadę mpk a jak mam blisko to tuptam 🥹

Ja wiedzialam, że zacznę jeździć dopiero jak będę miała taka konieczność i jak zaszłam w ciążę to wtedy wiedziałam, że to ten czas. Tylko w ciąży nie chciałam się stresować, więc zaczęłam pozniej. Też mamy wszystko pod nosem, ale jednak w ulewie dziecko z gorączką nie zawiozę wózkiem do przychodni. A też nie mogę zawsze meza angażować jak w pracy jest, nawet jak ma pracę zdalna, bo tego czasu przy pracy obydwojga rodziców po prostu nie ma.
Moj brat ma prawko i nie jeździ (ogólnie naszą całą rodzina jakaś straumatyzowana ta jazda samochodem) i bratowa też nie ma, a mają dwójkę dzieci i ja serio sobie nie wyobrażam jak oni funkcjonują. Teraz dzieci już większe, ale dalej no komunie nawet zorganizować to jednak bez samochodu jak bez ręki. No a widać się da ;)
 
reklama
Ja sie po prostu balam jezdzic, nie czulam potrzeby miec prawka, w ogole czuje jakis lek jak jezdze autem niezaleznie czy jako kierowca, czy pasazer, wiec rozumiem jak mozna nie chciec, dla mnie to bylo byc albo nie byc w przypqdku zmiany pracy na lepsza, wyszlo na plus, ale przeszczesliwa nie jestem :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry