Ja się totalnie zgadzam z tym ,że moje dziecko= moja odpowiedzialność![]()
No mój mąż dojeżdża do pracy +-50/60 km i wyjeżdża o 6 a wraca nieraz po 17 (zależy od korków, warunków na drodze , wypadków itp) także by się raczej nie wyrabiał, żeby młodą ogarnąć... Gdybyśmy mieli szybciej otwarte i dłużej przedszkole to bym nie miała problemu a ,że mieszkamy na wsi to jest jak jest![]()
Nie mam tutaj też żadnej cioci, koleżanki,która by chciała dorobić jako niania![]()
Także muszę pokombinować albo po prostu poczekać kilka lat aż młoda będzie na tyle ogarnięta ,że trafi do szkoły i z niej do domu![]()
Rozumiem. Ciężko pogodzić macierzyństwo z pracą. Ja zeszłam do 3/4 etatu, a i tak uważam, że mnie dużo omija przez tą pracę zmianowa. Ale jakby nie mąż to bym nie dała rady w ogóle.