Mama Maksa
październikowa mama
Ja też mam czasem rózne myśli. Z jednej strony chciałabym byc z małym jak najdłużej a z drugiej chciałabym pójść do pracy do ludzi. Poprostu odpocząć od tej codzienności. Bo właściwie każdy dzień wygląda tak samo. No może czasem różni się tym że mały bardziej lub mnie marudzi. Tylko że u mnie to sie poprostu nie opłaca sie wracać do pracy. Bo ja od roku jestem w domu więc nie obieły mnie żadne podwyżki w pracy a w Wawie naprawde są drogie żłobki więc prawie nic by nie zostało z wypłaty po opłaceniu żłobka, żywienia w żłobku i dojazdów po małego. A niania żażyczy sobie tyle co ja zarabiam. tak że wyjscia nie mam
No ale z drugiej strony ciesze sie ze będę widziała jak mały sie rozwija i przechodzi najważniejszy okres w życiu. tak że i tak i tak nie dobrze. A zycie pisze nam różne scenariusze i niestety trzeba nam się dopasować
No ale z drugiej strony ciesze sie ze będę widziała jak mały sie rozwija i przechodzi najważniejszy okres w życiu. tak że i tak i tak nie dobrze. A zycie pisze nam różne scenariusze i niestety trzeba nam się dopasować
Ja też już bym chciała,choć z drugiej strony pewnie zaczęłabym obgryzać paznokiety...ale wrzesień niedaleko i też wracam do pracki
Nie miałam okazji napoisać na BB DOROTKO,pytałam swoją kadrową o ten zasiłek wychowawczy i to jest tak,że trzeba się udać do MOPR-u(Miejski Ośrodek pomocy Rodzinie) cy cuś i tam naliczają na podstawie Twoich zarobkow,jak dla mnie to kiszka bo mam big kredyt:-(
Napisałam epopeję i mi skasowało
nie wspomne juz ze ostatnio naprwde daje mu fory,a to piwko ze szwagrem,wzpad rowerowy etc. a ja siedze ciagle z malym
