w sierpniu poroniłam ciążę w 7 tyg. potem była miesiączka, taka jak zwykle, a teraz spóźniała mi się - już się cieszyłam bo staraliśmy się znów o dzidzię - no i w piątek wydawało mi się że jednak nic nam nie wyszło bo dostałam okres. Ale tym razem jest trochę on dziwny: w zasadzie jest baaardzo skąpy - co w moim przypadku jest zastanawiające - no i wpadłam na pomysł by zrobić test - wynik jest pozytywny!! i teraz jestem w kropce - czyżby to było kolejne poronienie?? Czy jest ktoś kto przeżył coś podobnego?:-(
Dzięki za słowa otuchy! Trochę lżej na duchu mi się zrobiło, chciałam poczekać na wyniki cytomegalii i z tym pójść do gin, ale chyba nie wytrzymam....