Hej dziewczyny!
Kiedy ja poronilam, pytalam swojego lekarza jaki mogl byc tego powod, bo kazdy w szpitalu powtarzal tylko ze to poronienie samoistne i tyle, jakby sami nie wiedzieli czemu tak sie stalo.... Moj lekarz wytlumaczyl mi to w taki sposob, ze najczesciej powodem tak wczesnych poronien, w 7 czy 8tyg, jest złe polaczenie sie komorek dlatego organizm od razu odrzuca taka "chora" ciaze, bo po prostu nie jest w stanie sie dalej rozwijac. Nikt nie jest tu winny, a juz na pewno nie my-matki!
Bisia nie obwiniaj siebie, bo nie zrobilas nic zlego! Ja bylam w podobnej sytuacji, lekarz stwierdzil u mnie martwa ciaze-juz druga z kolei, i powiedzial zebym najlepiej zaczekala az akcja poronna zacznie sie sama, zeby nie wywolywac poronienia w szpitalu bo to za bardzo meczy organizm. Kiedy zaczely sie skurcze i silne krwawienie pojechalam do szpitala, zrobili mi usg, potwierdzili.... no i kiedy poszlam do gabinetu na badanie.... rozebralam sie i zobaczylam pecherzyk plodowy na swoich majtkach.... widzialam swoje malenstwo, martwa kruszynke....
Moze i lepiej, ze nie zdarzylas zobaczyc nic w toalecie, uwierz mi, to strasznie trudne.... przez rok snilo mi sie to po nocach........
a lekarka w tym gabinecie jeszcze glupio mi sie zapytala: "jak pani to zrobila przez zamknieta szyjke macicy?" brak slow, po prostu, wiedziala jak mnie pocieszyc......
Stracilam dwojke dzieci, ale teraz mam slicznego synka i przelalam na Niego cala milosc

Tobie tez sie uda i bedziesz miala swoje nastepne kochane dzieciatko

i nie zapominaj o coreczce, teraz tym bardziej wiesz jaki to skarb i jak trudno byloby jej nie miec!
Ale moze odczekaj troszke, zeby organizm doszedl do siebie, mi lekarz powiedzial zebym poczekala jakies 3-5lat, ale po roku nie wytrzymalam i udalo sie
Pozdrawiam Was wszystkie dziewczyny i zapalam swiatelko za nasze Anioleczki
[*]