Jestem starym ojcem - z czwórką dzieci, pierwsze rodziliśmy jeszcze w PRL-u. Ja pod oknem w środku zimy, żona w środku szpitala. Trzecie po raz pierwszy razem - pielęgniarki były tak zdezorientowane, co ten facet tutaj robi, że mało mnie nie wygoniły. Ale dało mi takiego kopa, jakbym wypił litra...