Fajnie, że ktoś chociaż wezwał policję...
Ja jak z tatusiem tego malucha w brzuszku wprowadziłam się do mieszkania, to awantury codzienne, ja się darłam, a sąsiedzi nic... A sama bałam się gdziekolwiek dzwonić, bo mój próbował się wieszać... Po 2 m-cach wyprowadziłam się jak był w pracy, a 2 dni...