Pora na mnie...
7.12 rano jak zwykle pojechaliśmy z mężem i maluchem na zakupy. Już w trakcie zaczęłam odczuwać skurcze w miarę regularne. Wróciliśmy do domu i sie położyłam, ale skurcze nie mijały. Więc kąpiel no-spa i dalej są. Maż pojechał na ryby, a ja miałam się zdrzemnać, ale nie...