Kiedyś z mężem się śmialiśmy, że założymy "dzienniczek dłużniczek" i jak nas dziecko wkurzy to zamiast kieszonkowego, dostanie do przestudiowania, ile rodzice wydali, żeby się pojawiło na świecie :D
Oczywiście to żarty, w życiu nie wypomnielibyśmy dziecku czegoś takiego, ale po prostu czasem...