Czyli to pierwsze :) choć biedne to dzieciątko. W wywiadzie przed zapłodnieniem mąż napisał, że na nic nie choruje, więc chyba nikt by nie pytał czy na coś choruje, skoro napisał, że nie. Zresztą myślę, że obrót zarodkami jest szybki i nikt by ich nie trzymał zamrożonych p4 lata. Uff, dobrze że...