W moim rodzinnym domu była zasada, że słodycze jadło się wyłącznie w weekend. I też nie jakieś ogromne obżarstwo (kawałek czekolady, ciasto domowe i kilka cukierków było dla mnie ogromną rozpustą:)) Wydaje mi się, że wyszło mi to na dobre (zdrowsze zęby, zawsze waga w normie) i do tego nie...