Długo się nie odzywałam, przepraszam. My nadal w szpitalu. Teraz tylko siedzę i ściągam mleko, z czym mam mega problem albo biegam na intensywną terapię do moich Skarbów. U nas już lepiej. Ja już jestem tylko trochę obolała, a Maluchy nadrabiają. I najważniejsze, że Tobinek nie ma kłopotów z...