Zawsze dostaje skierowanie do szpitala, kładę się na oddział- zakładają tabletki, czekamy, zaczynam krwawić. Kolejnego dnia znów tabletki, krwawię dalej i 3 dnia stwierdzają ze musza łyżeczkowac i tyle :( Nie wiem czy tak musi być czy to ich wymysł :( nie znam się na tym. A jak było u Was?