Ja śledzę Wasz wątek od czasów Twojej ciąży, trafiłam przez wątek o amniopunkcji. Itsaris, trochę mi głupio, że tylko czytałam Wasze zmagania, a nigdy nie napisałam choć słowa wsparcia. Bardzo przeżywałam gorsze dni Tosi i nawet jej narodziny, myśląc jak sobie da radę. Teraz razem z Wami cieszę...