Postanowiłam jednak że będzie w polanicy ,a siłą i tak mnie nie usuną,jak będzie trzeba nawet 24 godz./h siedzieć na krześle, wyjdę ze szpitala tylko z moim synkiem,na zmianę jest jeszcze tato i moja siostra i nie pozwolę żeby na minutę został sam,wyjątek będzie sam zabieg.