Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
No u nas wyszedł wynik pozytywny. Tak więc mamy kwarantanne nie wiadomo ile bo narazie tylko mąż był na wymazie. Generalnie przyniesione że szpitala. Szkoda gadać.. Dojechało nas dość mocno. Chociaż raczej wychodzimy z tego. Ale nikomu nie życzę.. Naprawdę jak się zachoruje to odchodzi ochota na...
Ważyła 3540, 3300 przy wyjściu ale miałam problem z nią bo ma krótkie wędzidełko.. Mamy konsultacje z logopeda w tym tyg. Bo dzieciak nam niestety nie dojada.. Więc go dopychamy odciąganym jeszcze. Jesteśmy już od środy wieczorem w domu. Ale niestety przypaletalo się coś do nas.. I w sobotę...
W poniedziałek miałam wywoływanie. W zasadzie jechałam tam jak na ścięcie pewna że nie obędzie się bez oxy i znieczulenia. Założyli mi finalnie na początek cewnik nie dając duzych szans na to, że ruszy - rozwarcie mniej niż 1 cm. Zakładanie cewnika nie bolało.. Wbrew wszelkim opowiadaniom. Tak...
mi o
mi odpadł w środę popołudniu, dziś w nocy miałam mega twardnienia brzucha,,, które dalej się dzieją... ale tak po za tym to cisza...
@Kalaa nie dziękuję... wiem, że jeśli dojdzie do wywoływania to będzie hardcore............... mam nadzieję, że będę jakimś wyjątkiem!
O widzisz... Mi proponują żel i balonik a potem oksytocyne. Ale już nie mam wyboru bo jestem dwa tyg. Po terminie. Także wydaje mi się, że nie ucieknę od wywoływania.. Inna sprawa, że już powoli psychicznie mnie to przerasta.. W sensie to czekanie.. Boje się że przechowuje. A odwlekała ile się...
kurczę.. jak to wszystko czytam to się jeszcze bardziej boję. miałam taką rozmowę z położną,,, że czasami to nie ma co wybierać bo trzeba szybko decydować o życiu dziecka i matki... więc lepiej się nie nastawiać, że czegoś się nie chce.. i mocno słuchać właśnie położnej.. ja jedyne czego jeszcze...
może podłożyć kawałek filcu? albo podkleić glutki sylikonowe? chociaż ja tam słyszałam, że generalnie z karuzeli powinno się zrezygnować bo to pogłębia stymulację układu neurologicznego dziecka, który i tak na początku życia jest na wysokich obrotach.. i w sumie brzmiało to całkiem logicznie...
no - ja to mam tryb "jeszcze zdążę to tamto siamto" ale tak się wystraszyłam, że aż jednak spakowałam torbę do szpitala... :P - bo oczywiście to olałam wcześniej, wychodząc z założenia, że ona i tak urodzi się później.
okazało się, że w 39 tygodniu pomoc przy wieszaniu lampy sufitowej... kończy się naderwaniem więzadeł macicy ;) tak więc żadne tam przepowiadające tylko moja głupota :D
A ja chyba zaczynam procedurę rozpakowywania się. Od wczoraj mam skurcze brzucha mniej więcej takie jak ma się w łydkach... Raz po lewej stronie nisko, raz po prawej.. Później mijają.. Później się pojawiają.. I tak w koło.. Wyczytałam gdzieś, że to mogą być przepowiadające.. Macie jakieś...
Tak, tak tylko mam ten problem, że ja nie wiem kiedy je czuję a kiedy nie.. w sensie może to dziwne.. no wiem, że się rusza.. ale ona ma np. takie dni, że się nie rusza.. albo rusza się tylko ja nie zwracam uwagi.. no i np. ostatnio tak było - przeczekałam to.. no i właśnie nie wiem, czy ja...
To ja już nie wiem co z tym KTG.. teoretycznie termin mam za 10 dni.. więc może już nie powinnam się rzucać.. ale nie wiem czy finalnie nie zacznę ściemniać że się czegoś wystraszyłam i nie pójdę we wtorek.. :D tak po prostu dla siebie.
aww dzieci śliczne! <3 gratuluję Wam serdecznie!
Niech...
no właśnie też się zastanawiam jak to możliwe, że teraz (właśnie teraz) mam nigdzie nie łazić.. generalnie powiedziała, że jak coś będzie mnie niepokoić to mam przyjść.. ale ja nie wiem co może być niepokojące.. więc generalnie - nie wiem.. po prostu sama sobie będę chodziła do niej na to ktg...