Kurcze, ale wiesz jak to jest... wszyscy są w pracy, nie wiadomo kiedy będę rodziła itd. Mój luby nawet nie wiem czy dojedzie, żeby mnie odebrać ze szpitala, bo siedzi teraz za granicą, obiecał, że przyleci, ale wiadomo jak to jest... w tygodniu raczej wolnego sobie nie weźmie, a na urlop...